Były mistrz świata kategorii super średniej (super middleweight), David Benavidez (25-0-0) chciałby w maju przyszłego roku zmierzyć się z Calebem Plantem (22-1-0), który jeszcze rok temu również znajdował się posiadaniu światowego czempionatu, kategorii do 168 funtów. Benavidez skomentował sobotnią dyspozycję Planta, który w spektakularny sposób, bardzo ciężko znokautował na gali w Barclays Center na Brooklynie (New York, Stany Zjednoczone), Anthony’ego Dirrella (34-3-2) w dziewiątej rundzie ich pojedynku.
– Czuję, że na początku ta walka była bardzo wyrównana. Strzał, którym Plant trafił Dirrella był po prostu bardzo czysty i nie możesz takich strzałów przyjmować. To nie była siła Caleba, którą miałbym się przejmować. Mimo nokautu, ten facet nie ma mocy, choć na pewno ma dobre umiejętności pięściarskie. W tym właśnie może być problem. Ja go łapię, skracam ring i mam go w jednym miejscu. Ten lewy sierp został idealnie wyprowadzony. To był dobry lewy sierp. – mówił Benavidez w rozmowie z fighthype.
Plant mistrzowski pas federacji IBF, stracił w listopadzie ubiegłego roku, przegrywając w jedenastej rundzie z Saulem “Canelo” Alvarezem (58-2-2) po bardzo wyrównanej walce. W stawce pojedynku znalazły się wówczas wszystkie cztery mistrzowskie pasy, które nieprzerwalnie po dziś dzień należą do Alvareza. Plant liczy na to, że w przyszłości dostanie szansę rewanżu z Meksykaninem, choć Benavidez twierdzi, iż jeśli Amerykanin naprawdę chcę dostać taką szansę, najpierw będzie zmuszony zmierzyć się właśnie z nim.
– Jeśli Plant naprawdę chcę dostać się raz jeszcze do Canelo, to jedynym sposobem na osiągnięcie takiego pojedynku, będzie walka ze mną. Obaj chcemy dostać się do Canelo. – dodał Benavidez.
Autor: Michal Adamczyk – redaktor naczelny. Kontakt: frontoffice@boxingzone.org, Twitter: Mike94Steek