Były mistrz świata federacji WBC, kategorii super średniej (super middleweight), David Benavidez (23-0-0), odniósł się w rozmowie z FightHubTV do walki Saula “Canelo” Alvareza (54-1-2) z Callumem Smithem (27-1-0), która miała miejsce tydzień temu. Amerykanin, który od dłuższego czasu powtarzał, że Smith jest najlepszym zawodnikiem na świecie w tej dywizji, oprócz niego samego, powinen więcej z siebie dać w walce z Meksykaninem.
- Nie wiem jaki był plan gry Calluma. Wyglądał na zmęczonego już po trzeciej rundzie. Miał przewagę w zasięgu ośmiu cali (20.32cm przyp. red.) a i tak pozwolił walczyć Canelo, pozwalając mu schodzić do środka przez całą walkę, to nie ma sensu. To dla mnie niemożliwe, żeby mieć ośmiocalową przewagę nad przeciwnikiem i w ogóle jej nie używać. Smith nie użył żadnego ze swoich narzędzi. – mówi Benavidez.
24-letni pięściarz twierdzi, że na taki rozwój wydarzeń, wpływ mógł mieć zbyt krótki obóz treningowy, przez który Smith walczył poniżej oczekiwań. Walka została ogłoszona blisko cztery tygodnie przed wydarzeniem, co jednak nie zmienia faktu, że Benavidez i tak jest nieco rozczarowany postawą swojego starszego kolegi po fachu.
- Czuję, że jego obóz treningowy był zbyt krótki, więc chciał po prostu przeboksować te dwanaście rund. Nie starał się zdobyć u Canelo respektu już od początku walki. W ogóle nie widziałem u niego tych mocnych strzałów. Canelo w zasadzie robił wszystko co chciał… Spodziewałem się o wiele więcej, zwłaszcza od takiego mistrza jakim jest Callum Smith. Myślałem, że oprócz mnie, jest on najlepszym pięściarzem w tej dywizji. – kontynuuje.
Benavidez, mimo, że jest byłym mistrzem świata, nadal zostaje niepokonany na zawodowych ringach. Przypomnijmy, że tytuł mistrzowski stracił w połowie sierpnia, kiedy to nie zmieścił się w limicie kategorii super średniej, w efekcie czego tytuł stracił już na ceremonii ważenia. 24-latek walczył wówczas z Roamerem Alexisem Angulo (26-2-0) i to tylko jego przeciwnik mógł walczyć o mistrzostwo świata. Benavidez wygrał jednak zdecydowanie, a tytuł WBC został bez swojego mistrza. Na kilka dni przed pojedynkiem Canelo vs Smith, federacja ogłosiła, że walka pomiędzy dwoma pięsciarzami, sankcjonowana będzie również o wakujący tytuł WBC. Benavidez chciałby odzyskać tytuł, który stracił ze względu na własną lekkomyślność.
- Wiem, że Canelo chce ujednolicić tytuły, także muszę przejść na koniec kolejki i nie mam z tym żadnego problemu. Jestem gotów walczyć z kimkolwiek i naprawdę mnie to nie obchodzi. To moja obecna kariera, chcę być najlepszy, a celem jest każdy. – powiedział Benavidez.