Już za niecały miesiąc (20 lutego), między liny powróci mistrz świata WBC, kategorii super piórkowej (super featherweight), Miguel Berchelt (37-1-0). 29-letni Meksykanin zmierzy się ze swoim rodakiem, Oscarem Valdezem (28-0-0) w walce, na ktorą czeka bez wątpienia wielu kibiców. Początkowo do walki obu pięściarzy miało dojść w grudniu ubiegłego roku, ale Berchelt pozytywnie przeszedł test na covid-19, w związku z czym ich pojedynek przeniesiono na luty.
- Czuję się bardzo dobrze. Jestem bardzo szczęśliwy i zmotywowany. Fani boksu czekają na tę walkę i bardzo chcą ją zobaczyć. To gorący temat już od dwóch lat. W zeszłym roku nie udało się do tego doprowadzić ze względu na pandemię, ale teraz dojdzie do tego pojedynku 20 lutego w Las Vegas. – mówi podekscytowany Berchelt w rozmowie z Marco Claro.
Valdez, który przez trzy lata dzierżył nieprzerwalnie tytuł mistrza świat WBO, kategorii piórkowej (featherweight), zdecydował się w 2019 roku pójść jedną dywizję wyżej, aby zdobyć kolejne mistrzostwo świata w drugiej kategorii wagowej. Berchelt wierzy, że pokona swojego rodaka i obroni po raz siódmy tytuł WBC.
- Ta walka ma wszystko, aby zostać walką roku, nic nie musi tutaj być modyfikowane. To dla mnie najgłośniejsza walka. Dwukrotny Olimpijczyk – przeniesie mnie to na inny poziom. Dobrze, że nie mogliśmy walczyć ze sobą jako amatorzy, ale teraz stanie się to na zawodostwie. – powiedział Berchelt.