Z pewnością mało kto spodziewał się, że mistrz świata federacji WBO, kategorii półśredniej (welterweight), Terence Crawford (38-0-0) w tak fatalny sposób zakończy współpracę ze swoim dotychczasowym promotorem, Bobem Arumem z grupy Top Rank. Pięściarz z Omahy w stanie Nebraska, poinformował w środowe popołudnie, że zgłasza pozew sądowy, przeciwko swojemu byłemu już promotorowi. Crawford zarzuca Arumowi uprzedzenia na tle rasowym.
– Pozew Crawforda przeciwko Top Rank jest niepoważny. Jego cwane oskarżenia o rasizm są lekkomyślne i nie da się ich obronić. On o tym wie, tak samo jak jego prawnik. Przez całe swoje zawodowe życie spędzałem czas z czarnymi pięściarzami, tak samo latynosami i zawodnikami o jeszcze innych kolorach skóry. Nie mam wątpliwości, że sąd rozpatrzy sprawę Crawforda jako złośliwą próbę wymuszenia. – powiedział 90-letni promotor.
90-letni promotor (z wykształcenia prawnik), od lat pracował z takimi legendami światowego boksu, jak chociażby Muhammad Ali, George Foreman czy Floyd Mayweather i wieloma innymi czarnoskórymi zawodnikami, którzy zapisali się w historii boksu grubą czcionką – żaden z nich, nigdy nie skarżył się na nierówne traktowanie ze względu na kolor skóry. Crawford już od dłuższego czasu nie żył ze swoim pracodawcą w dobrych stosunkach.
Otóż po wygranej przez pięściarza z Nebraski walce z Kellem Brook’em (39-3-0), w listopadzie 2020 roku, Arum najpierw pogratulował Crawfordowi wygranej, aby niebawem poskarżyć się publicznie, że do musi do niego dokładać pieniądze. Pięściarzowi bardzo się to nie spodobało, jednakże z racji tego, że jego kontrakt z Top Rank był wówczas ważny jeszcze przez kolejny rok, sprawa ucichła. W 2021 roku, Crawford stoczył jedną walkę, z Shawnem Porterem (31-4-1), za którą zainkasował sześć milionów dolarów.
źródło wypowiedzi: boxingscene.com