Podczas zakończonej przed momentem gali w Hulu Theater Madison Square Garden w Nowym Jorku (New York, Stany Zjednoczone) Artur Beterbiev (18-0-0) niczym walec przejechał po Joe Smithie Jr (28-4-0) stając się mistrzem świata federacij WBC, IBF oraz WBO kategorii półciężkiej (light hevyweight). W posiadaniu dwóch pierszych Rosjanin startujący pod kanadyjską flagą znajdował się już przed walką, zaś Smith bronił pasa WBO. Walka jednak była od samego początku dyktowana przez Beterbieva, który już w pierwszej rundzie powalił na deski Smitha. W drugiej odsłonie przewaga Beterbieva coraz bardziej się powiększała. Bezradny Amerykanin dwukrotnie zapoznał się z matą ringu, zaś po totalnej dominacji ze strony Beterbieva, Smith ledwo uchronił się przed kolejną wizytą na deskach, po czym sędzia ringowy Harvey Dock przerwał pojedynek. Beterbiev wygrywa po raz osiemnasty w zawodowej karierze, oraz osiemnasty przed czasem. Według Boba Aruma, szefa grupy promotorskiej Top Rank odpowiedzialnego za interesy Beterbieva, pięściarz w następnej kolejności bronił będzie swoich trzech pasów przeciwko byłemu pretendentowi do mistrzowskiego pasa, Anthony’emu Yarde (22-2-0), a do ich walki ma dojść na wyspach brytyjskich.

Kartę główną gali w Madison Square Garden rozpoczęła walka pomiędzy Abrahamem Novą (21-0-0), Robeisy’m Ramirezem (10-1-0). Pojedynek dostarczył kibicom wielu emocij od pierwszego gongu. Rywalizacja, jak przystało na kategorię piórkową (featherweight) toczyła się w bardzo aktywnym tempie. Większość kibiców szermierki na pięści niewątpliwie spodziewała się wyrównanego pojedynku. Cóż jednak z tego, skoro zobaczylśmy bardzo ciężki nokaut na Abrahamie Novie. W piątej rundzie Ramirez potężnie trafił lewym prostym swojego rywala, po czym ten upadł i kilka minut nie podnosił się z ringu. Kubańczyk zdobył tym samym pas WBO Global dywizji piórkowej, który znacznie przybliża go do walki o tytuł mistrza świata, który znajduje się na ten moment w posiadaniu Emanuela Navarrete’a (35-1-0).

Kolejny test w swojej krótkiej póki co zawodowej karierze zdał jeden z głównych bohaterów lokalnej publiki – Bruce Carrinton (4-0-0). Pochodzący z Brooklynu (New York, Stany Zjednoczone) pięściarz nie zawiół swoich kibiców i wygrał z Adrianem Leyvą (3-3-1) w pojedynku kategorii piórkowej. 25-letni pięściarz zaraz na początku szóstej i ostaniej rundy, zatrzymał Leyvę, dzięki czemu wygrywa przez techniczny nokaut.

Z bardzo dobrej strony kibicom zgromadzonym w Hulu Theater Madison Square Garden zaprezentował się Jahi Tucker (8-0-0). 19-letni pięściarz z Deer Park (New York, Stany Zjednoczone) od pierwszeg gongu narzucił bardzo wysokie tempo swojemu przeciwnikówi, którym był D’Andre Smith (11-2-0). Walka była już bliska zakończenia w drugiej odsłonie, po tym jak Tucker serią ciosów atakował Smitha, podłączając go prawym podbródkowym, na którym bazował aż do zakończenia pojedynku, czyli czwartej rundy. Tucker raz po raz rzucał kombinacjami w stronę Smitha, po czym sędzia ringowy Shawn Clark przerwał walkę. Walka była zakontraktowana na sześć rund i odbyła się w limicie kategorii półśredniej (welterweight). Dla Tuckera jest to już ósme zwycięstwo na zawodowstwie, w tym piąte przed czasem.

W pojedynku dwóch niepokonanych prospektów, a konkretnie Danila Platonovschi’ego (4-1-0), oraz Floyda Diaza (5-0-0) górą był ten drugi, wygrywając na dystansie sześciu rund jednogłośną decyzją sędziów. 19-letni Diaz wykazywał się większą aktywnością, przy czym zadawał więcej celnych ciosów, w efekcie czego odniósł w pełni zasłużone zwycięstwo. Walka odbyła się w limicie kategorii super koguciej (super bantamweight).

Autor: Michal Adamczyk