Były mistrz świata czterech kategorii wagowych, Adrien Broner (34-4-1) poinformował za pośrednictwem mediów społecznościowych, że swoją kolejną walkę zamierza stoczyć 23 lipca na gali w Chicago (Illinois, Stany Zjednoczone), a jego rywalem będzie zawodnik, który w przeszłości również był najlepszym pięściarzem świata w kategorii super lekkiej (super lightweight), Omar Figueroa (28-2-1).

To gówno miało wydarzyć się już lata temu. Nie będę jednak narzekał: do zobaczenia na miejscu! – napisał Broner.

Broner od kilku już lat, a w szczególności od początku 2019 roku, kiedy to zdecydowanie przegrał z Manny’m Pacquiao (62-8-2) znajduje się poza światową czołówką. Z pewnością na znaczne obniżenie przysłowiowych lotów wybitnego przed laty pięściarza, przyczynił się z niewątpliwie bardzo burzliwy styl życia. Pięściarz z Cincinnati (Ohio, Stany Zjednoczone) brał udział w licznych aferach, nie płacił kar sądowych, w efekcie czego odsiadywał wyrok, a kilkanaście miesięcy temu odeszła go żona, która zabrała także ze sobą ich dzieci.

Broner w ostatnich latach nie traktował boksu poważnie, a do ringu chciał wrócić tylko i wyłącznie po to, aby zarobić pieniądze. Jego powroty między liny wyglądały kompletnie bez błysku – Amerykanin w swoim ostatnim pojedynku pokonał co prawda Jovanie Santiago (14-2-1) na gali w Uncasville (Connecticut, Stany Zjednoczone) w lutym ubiegłego roku, co było jego pierwszym występem ponad 25-cio miesięcznym rozbratem z boksem.

Autor: Michal Adamczyk