Adrien Broner (34-4-1) powrócił w ubiegłą sobotę między liny po ponad dwuletniej przerwie, pokonując Jovanie Santiago (14-1-1) na gali w Uncasville. Były mistrz świata czterech kategorii wagowych, wygrał na punkty z Portorykańczykiem i odniósł swoje pierwsze zwycięstwo od ponad czterech lat. Wśród kolejnych rywali Bronera, wymieniany jest Regis Prograis (25-1-0), choć pięściarz z Ohio póki co nie liczy na taki pojedynek.
– Hmm, może nie w następnej walce. Raczej tego nie widzę, ale jeśli tak się stanie, w porządku. To nie ma znaczenia. Rozpi****lę tego koleżkę. – powiedział Broner, na konferencji prasowej po sobotniej walce.
Prograis wielokrotnie naciskał na walkę z Bronerem, wyzywając go na pojedynek. Jeśli popularny “The Problem” faktycznie zdecyduje się na starty w dywizji super lekkiej (super lightweight), bardzo prawdopodobnym jest, że ich walka dojdzie do skutku.
– Prograis, jak zawsze wam powtarzam – on wykrzykuje moje nazwisko i robi to co powinien. Kiedy ja szedłem do góry, wyzywałem wszystkich. Robi to co powinien, a ja zawsze mu mówiłem: po prostu rób swoje. Życzę mu wszystkiego co najlepsze. Mam nadzieję, że będzie wygrywał w każdej swojej kolejnej walce, ale tak jak powiedziałem: jeśli wejdzie ze mną do ringu, zniszczę go. – powiedział Broner.