Już za niespełna trzy tygodnie, będziemy świadkami niezwykle ciekawie zapowiadającej się walki pomiędzy Saulem “Canelo” Alvarezem (53-1-2) a Callumem Smithem (27-0-0) o tytuł mistrza świata federacji WBA kategorii super średniej (super middleweight). Po tym jak Canelo popadł w konflikt ze swoim promotorem, Oscarem De La Hoya z Golden Boy Promotions oraz platformą streamingową DAZN, z którą Meksykanin miał podpisany kontrakt, jego najbliższa przyszłość stanęła w pewnym momencie pod znakiem zapytania. Canelo znalazł jednak porozumienie ze swoimi byłymi już kontrahentami (choć najbliższą walkę 30-letniego Meksykanina zobaczymy jeszcze na DAZN) i w swojej kolejnej walce zmierzy się z niepokonanym Brytyjczykiem. Callum Smith mówi, że jego walka z Alvarezem, była planowana już dużo wcześniej, ale niefortunny zbieg wydarzeń sprawił, że do pojedynku dojdzie dopiero pod koniec tego roku.
- Czuję się naprawdę dobrze. Jest to walka, o któej mówiło się przez większą część tego roku. Negocjacje toczyły się lepiej i gorzej, a później nadeszła pandemia i pojawiły się znaki zapytania czy w ogóle spotkamy się w 2020 roku. To pojedynek, którego pragnąłem od jakiegoś czasu. Chcę możliwie największych walk, a największą możliwą w tym momencie jest walka z Canelo Alvarezem. Może to brzmi zaskakująco, ale zawsze planowałem takie walki na koniec roku. – mówi Smith.
Mierzący 191cm (6′ 3″) pięściarz z Liverpoolu zaznacza, że cały czas jest w treningu i na grudniową walkę, będzie przygotowany w stu procentach. Smith dodaje również, że w pewnym momencie negocjacje pomiędzy jego obozem, a zespołem Canelo utknęły w martwyn punkcie, jednakże koniec końców, obu ekipom udało się znależć porozumienie, aby stoczyć walkę jeszcze końcem tego roku.
- Trenowałem na siłowni cały czas i liczyłem na jakąś datę na koniec roku. Mówiono o możliwej walce z Canelo, ale później on borykał się z tymi wszystkimi sprawami sądowymi. Myśleliśmy już, że nie będzie walczył w tym roku, ale później temat powrócił. To było trochę frustrujące, bo byliśmy już tak blisko kilka razy, a nigdy się to nie wydarzyło. W ostatnim tygodniu przekroczyliśmy już pewną granicę. – kontynuuje.
Mistrz świata WBA kategorii super średniej zapewnia, że jest w świetnej formie i wie na co go stać. Według Smitha, Canelo powinien walczyć w kategorii średniej twierdząc, że właśnie ta dywizja najbardziej odpowiada Meksykaninowi. Brytyjczyk czuje się pewnie przed nadchodzącą walką i wierzy w swoje zwycięstwo.
- Canelo jest najlepszy w wadzie średniej, nie w super średniej. Jestem duży i wierzę, że mam te umiejętności, by to osiągnąć. W tej walce, celuję w zwycięstwo i wierzę, że to zrobię, W większości trenuję w domu na własnej siłowni i dochodzę do najlepszej możliwej formy. Potem pojadę do Stanów i zrobię tam swoją robotę. Cieszę się, że finalizacja tej walki dobiegła końca, bo to bardzo dziwny i trudny dla nas czas. – powiedział Callum Smith.