O tej walce mówiło się już od dawna. Już w sobotnią noc dojdzie do jednego z najbardziej wyczekiwanych pojedynków ostatnich. Niekwestionowany mistrz świata wagi super średniej (super middleweight) i bezsprzecznie najbardziej rozpoznawalny obecnie pięściarz świata, Saul “Canelo” Alvarez (63-2-2) skrzyżuje rękawice z Terence’m Crawfordem (41-0-0) na gali w Las Vegas (Nevada, Stany Zjednoczone). Nie ulega wątpliwości, że obaj zawodnicy prezentują najwyższy możliwy poziom, jednakże Crawford awansował bezpośrednio dwie kategorie wyżej, aby skonfrontować się z Alvarezem.
W związku z tym, opinie wielu ekspertów jak i kibiców co do ostatecznego rozstrzygnięcia są podzielone. Crawford swój pierwszy tytuł mistrza świata zdobywał startując w wadze lekkiej (lightweight), sięgając po pas federacji WBO. Następnie, Amerykanin zdobył niekwestionowane mistrzostwo świata w wadze super lekkiej (super lightweight),aby następnie powtórzyć ten wyczyn w kategorii półśredniej (welterweight).
Pięściarz z Omaha, w stanie Nebraska, zadebiutwał w dywizji super półśredniej niewiele ponad rok temu, pokonując nieznacznie, choć zasłużenie na punkty ówczesnego mistrza świata z ramienia organizacji WBA, Israila Madrimova (10-2-1). Już wtedy dało się zauważyć, że różnica wagowa u Crawforda może mieć wpływ na jego dyspozycję, a teraz Amerykanin zdecydował się na awans aż o dwie kolejne kategorie, aby skrzyżować rękawice z Canelo.
Ostatnie walki Alvareza sugerują z kolei, że Meksykanin stracił zapał jaki był u niego widoczny jeszcze kilka lat temu. Wielu zarzuca 35-latkowi, iż nie stawia czoła najlepszym pięściarzom startującym w “jego” kategorii wagowej, a jego ostatnie starcie z Williamem Scullem (23-1-0) wyglądało delikatnie mówiąc nudno. Obaj zawodnicy unikali walki, choć nie ulega wątpliwości, że Canelo zdecydowanie górował nad swoim wyraźnie wystraszonym rywalem, wygrywając jednogłośnie na punkty.
Jedno jest pewne: Crawford zawsze wnosi do ringu agresję, szybkość i presję, jednakże czy fenomenalny Amerykanin odnajdzie się aż dwie kategorie wagowe wyżej na tle tak kompletnego przeciwnika, jakim jest Alvarez? Emocji z pewnością nie zabraknie, zważywszy na to, że karta główna również zapowiada się bardzo ciekawie.
Tej samej nocy, Serhii Bohachuk (26-2-0) będzie chciał się zrewanżować Brandonowi Adamsowi (25-4-0), z którym dość niespodziewanie przegrał cztery i pół roku temu przez ciężki nokaut, mimo, iż pewnie prowadził wówczas na punkty. Ponadto, na gali w Las Vegas ujrzymy także świetnie zapowiadającego się Calluma Walsha (14-0-0), którego rywalem będzie niepokonany i równie głodny sukcesu Fernando Vargas (17-0-0). Walka została zakontraktowana na dziesięć rund w limicie kategorii super półśredniej.
Christian Mbilli (29-0-0) to kolejny topowy pięsciarz, którego ujrzymy między linami. Tymczasowy mistrz WBC wagi super średniej, skrzyżuje rękawice z Lester Martinezem (19-0-0) będąc wyraźnym faworytem ich nadchodzącego starcia. W sobotnią noc nie zabraknie także boksu z wagi ciężkiej (heavyweight). Ivan Dychko (15-0-0) zmierzy się z doświadczonym Jermaine’m Franklinem (23-2-0). Niewątpliwie, dobrą informacją dla fanów jest fakt, iż bezpośrednią transmisję z gali przeprowadzi platforma Netflix, a jedynym warunkiem, aby móc obejrzeć wydarzenie, jest wykupienie miesięcznej subskrypcji. Początek już od godziny 8PM czasu środkowoamerykańskiego (3 nad ranem z soboty na niedzielę czasu polskiego).
Autor: Michal Adamczyk – redaktor naczelny. Kontakt: frontoffice@boxingzone.org
Photo: Steve Marcus/Getty Images