W najbliższą sobotę (17 lipca) na gali w San Antonio (Texas, Stany Zjednoczone) dojdzie do walki o wszystkie cztery tytuły mistrza świata kategorii super półśredniej (super welterweight) pomiędzy Jermellem Charlo (34-1-0), a Brianem Castano (17-0-1). Niepokonany dotychczas na zawodowych ringach Argentyńczyk dzierży tytuł WBO, zaś pozostałe trzy pasy WBC, WBA, oraz IBF należą do Charlo, który jest faworytem w tym pojedynku.
– Dla mnie to będzie sama przyjemność, jeśli będzie chciał się do mnie zbliżyć. Jeśli będzie chciał na mnie naciskać, to będzie tak: “Witaj w dżungli!”, ponieważ dobrze się na to zapatruję i będę wiedział co zrobić. Myślę, że on zamierza pokonać mnie jednym nokautującym ciosem, ale ja też mogę położyć go jednym ciosem. Wszystko się może zdarzyć. – mówi Castano.
31-latek wierzy w swoje umiejętności i ostrzega Charlo, aby ten nie poczuł się zbyt pewnie przed pojedynkiem. Castano słynie z bardzo agresywnego stylu, napierając mocno na swoich rywali, choć równie dobrze radzi sobie z takimi, którzy sami wywierają presję.
– Będzie zaskoczony tym co potrafię. Jeśli on oczekuje, że tylko tam wyjdę, dostane strzała i się położę, będzie zaskoczony tym co jestem w stanie zrobić w ringu przeciwko niemu. – powiedział Castano.
źródło wypowiedzi: boxingscene