Już tylko godziny dzielą nas od piątkowej potyczki o tymczasowy pas WBC, kategorii super średniej (super middleweight), o który powalczą obowiązkowy pretendent do pełnoprawnego tytułu, Christian Mbilli (28-0-0) oraz Maciej Sulęcki (33-3-0). I choć to Francuz jest zdecydowanym faworytem wśród bukmacherów, polski pięściarz wierzy w to, że najbliższa noc w Quebec City (Quebec, Kanada) może należeć do niego. 

Najważniejszą rzeczą dla Mbilliego jest teraz walka ze mną. To będzie dla niego bardzo trudne doświadczenie. Może mówić, co chce o swoich dalszych planach, ale najpierw musi walczyć ze mną. – mówił Sulęcki na konferencji prasowej. 

Mbilli to bez dwóch zdań najściślejsza czołówka wagi super średniej. Francuz, słynący z bardzo dużej siły uderzenia jest dość unikanym pięściarzem, a gdy wychodzi do ringu, nie ma on zamiaru zostawiać decyzji w rękach sędziów. 

Nie powiem, że pokonam go szybciej niż zrobił to Diego Pacheco. Mogę jednak obiecać bardziej spektakularną walkę, i że na jej końcu Sulęcki poczuje większy ból, niż po walce z Pacheco. Tutaj dojdzie do nokautu i dobrze, ponieważ nie płacą mi za nadgodziny. –  powiedział z kolei Mbilli. 

Obaj pięściarze zmieścili się rzecz jasna w limicie wagi super średniej, gdzie podczas czwartkowej ceremonii ważenia wnieśli po 167.7 funta (76.05kg). Podczas piątkowej gali, między linami zobaczymy także powracającego po porażce Arslanbeka Makhmudova (19-2-0), który skrzyżuje rękawice z Ricardo Browne’m (12-0-0). Blisko dwumetrowy Rosjanin, przygotowywał się do pojedynku, sparując z m.in Damianem Knybą (16-0-0). Początek już o godzinie 5PM czasu środkowoamerykańskiego w ESPN+. Polscy kibice obejrzą wydarzenie za pośrednictwem TVP Sport od 1 nad ranem z piątku na sobotę. 

Photo: WBC

Autor: Michal Adamczyk – redaktor naczelny. Kontakt: frontoffice@boxingzone.org