Mistrz świata federacji WBO, kategorii średniej (middleweight), Demetrius Andrade (29-0-0), wielokrotnie przymierzany był do walk z najlepszymi pięściarzami w swojej dywizji, jednakże za każdym razem kończyło się jedynie na spekulacjach.
– Nie prowadzę wielu konwersacji z Eddie’m Hearnem. Pozwoliłem mojemu zespołowi na negocjowanie. Poinformowałem również moją ekipę, że to jest czas, gdzie idziemy w górę z pieniędzmi. Może to bardziej zmobilizuje do wejścia na ring takich pięściarzy jak Golovkin, Charlo czy Saunders. Zarabiają dobrze, ale może trzeba dać im jeszcze więcej, aby to było warte zachodu. – mówi Andrade.
Ze względu na bardzo niewygodny styl, pięściarz z Providence jest unikany przez przeciwników, bo jak inaczej wytłumaczyć fakt, że mistrz świata WBO, który swój tytuł dzierży nieprzerwalnie od 2018 roku, nie stoczył żadnej walki z najściślejszą czołówką kategorii średniej, mając jeszcze tak silnego i wpływowego promotora, jakim jest Eddie Hearn.
– Koniec końców mają oni swoje własne plany, trasy, którymi podążają. – kontynuuje Andrade, dodając po chwili: Na tej trasie nie ma niestety Demetriusa Andrade’a. Musimy zachęcić ich większą sumą pieniędzy i wiedzieć, że to może się wydarzyć. Każdy zarabia miliony dolarów. Czego potrzeba, aby ze mną walczyli? Nie ma powodu, dla którego nie moglibyśmy się dowiedzieć jak to zrobić. Moja sugestia jest taka, że być może będziemy musieli zapłacić trochę więcej pieniędzy. – dodaje Andrade.
Popularny “Boo Boo” już w najbliższą sobotę zmierzy się z Liamem Williamsem (23-2-1) w swojej czwartej, bezpośredniej obronie mistrzowskiego pasa WBO. 33-latek zapowiedział, że po tym pojedynku planuje on przenieść się do kategorii super średniej (super middleweight), wszystko będzie jednak prawdopodobnie zależało od pieniędzy. Andrade zgłasza swoją gotowość do walki z każdym pięściarzem na świecie.
– Jestem gotów walczyć ze wszystkimi, zamiast tutaj siedzieć i czekać na Canelo. Staram się toczyć jak najlepsze walki, aby na koniec być zadowolonym. Mam dobrą karierę. Jestem niepokonanym mistrzem świata i mam dobre życie. Powinienem być rozgoryczony, bo nie walczę z Canelo? Wypi****lać. – zakończył pięściarz.