Niespełna dwa tygodnie temu, podczas gali w Golden Boy Promotions i Boxxer w Riyadh (Arabia Saudyjska), Tevin Farmer (33-7-1) przegrał niejednogłośną decyzją z Williamem Zepedą (32-0-0) po niezwykle wyrównanej i pasjonującej walce. Doświadczony Amerykanin posłał nawet niepokonanego Meksykanina na matę ringu w czwartej rundzie, jednakże w opinii dwóch z trzech sędziów, nie zasłużył on na zwycięstwo. Nie ulegą wątpliwości, że dla Zepedy była to najcięższa walka w jego dotychczasowej karierze. Farmer przyznaje, iż w jego opinio to on powinien opuścić ring jako zwycięzca, odbierając tym samym Zepedzie tymczasowy tytuł WBC, wagi lekkiej (lightweight)
– Myślałem, że wygrałem, ale ogólnie rzecz biorąc, to było niesamowite doświadczenie. Zawsze jestem na sali treningowej, a tym razem spędziłem dziesięć tygodni na obozie treningowym, przygotowując się do tej walki. Zepeda to agresywny, objętościowy puncher i nie można pozwolić, aby tacy zawodnicy wywierali presję. Musisz być pewnego rodzaju tyranem, tym, który naciska do przodu i inicjuje akcję. Jestem piekielnie dobrym zawodnikiem jeśli chodzi o półdystans i nigdy wcześniej nie musiałem tego tak z siebie wydobywać. – mówi Farmer.
Dla Amerykanina jest to już druga porażka z rzędu, jednakże nie przekreśla ona jego dalszej ringowej przyszłości. Pokazał się bowiem z niezwykle ambitnej strony, podobnie jak podczas lipcowej walki z Raymondem Muratallą (22-0-0), przegrywając po bardzo zaciętym pojedynku. Były mistrz świata dywizji super piórkowej (super featherweight) twierdzi, iż Zepeda ostatecznie wygrał, bowiem to on był stroną A podczas tego pojedynku.
– Zepeda był faworytem i jest zawodnikiem Golden Boy, więc wiedziałem, że muszę pójść twardo i zdominować ostatnią rundę. Jego ciosy były szalone, ale stał tuż przede mną i był gotowy, by zostać trafionym. Obejrzyjcie walkę, a zobaczycie, że zraniłem go kilka razy w trakcie tej walki. Kiedy usłyszałem decyzję, byłem przygnębiony, ale w głębi serca wiedziałem, że wygrałem. Przegrana w tak wyrównanej walce jest niefortunną częścią tego sportu, ale świat zobaczył, co potrafię. – powiedział Farmer.
Photo: Michael Dwyer
Autor: Michal Adamczyk – redaktor naczelny. Kontakt: frontoffice@boxingzone.org