Wydaje się, że federacja WBA, sankcjonująca mistrzowskie walki ugieła się nieco pod krytyką ludzi ze środowiska boserskiego, a także kibiców, którym nie podoba się ich postępowanie. Nic w tym dziwnego, bowiem WBA w ostatnich latach “namnożyła” sobie tytułów, rozdając je na prawo i lewo. World Boxing Association to jedyna mistrzowska federacja na świecie, która oprócz tytułów jednego mistrza (Super Champion) przyznaje w wielu kategoriach wagowych drugorzędne tytuły (Regular), nazywając takie pojedynki walkami o mistrzostwo świata. Oprócz tego, WBA przyznawała do dnia dzisiejszego tymczasowe tytuły (Interim).

W środowe popołudnie prezydent tejże federacji, GIlberto Ramirez przekazał, że wszyscy “tymczasowi” mistrzowie tracą swoje statusy i po głębszej analizie uzyskają automatycznie status obowiązkowego pretendenta do walki o pełnoprawne mistrzostwo (Ramirez nie określił czy chodzi o tytuł “Super Mistrza” czy “Regular”), lub wystartują w obowiązkowych eliminatorach. W posiadaniu takich pasów znajdowali się między innymi Daniel Dubois (16-1-0), Chris Eubank (30-2-0), Rolando Romero (14-0-0) czy Chris Colbert (16-0-0).

Taki ruch ze strony federacji WBA jest niewątpliwie bardzo dobrym posunięciem. Musimy oczywiście mieć na uwadze to, że każdy pięściarz chce być odpowiednio nagrodzony za swoją ciężką pracę i pełne skupienie włożone w treningi, ale ilość mistrzów w danych kategoriach wagowych powinna zostać ograniczona do minimum, właściwie to do jednego. I tak w boksie zawodowym mamy aż cztery mistrzowskie federacje, a ilość pasów znacznie przeszkadza w rozwoju tej dyscypliny sportu. Póki co nie wiadomo co federacja WBA zamierza zrobić z tytułem “Gold”, w którego posiadanie wszedł chociażby Robert Helenius (30-3-0), pokonując w marcu ubiegłego roku Adama Kownackiego (20-1-0) na gali w Barclays Center na Brooklynie (Nowy Jork, Stany Zjednoczone).