Nie od dzisiaj wiadomo, że Tyson Fury (30-0-1) słynie nie tylko ze znakomitych umiejętności pięściarskich, ale również z nieprzemyślanych i często nie mających nic wspólnego z rzeczywistością słów. Mistrz świata federacji WBC, kategorii ciężkiej (heavyweight), który 9 października w Las Vegas (Nevada, Stany Zjednoczone) stanie przed swoją pierwszą w karierze obroną mistrzowskiego pasa twierdzi, że stoczy jeszcze dwa, lub trzy pojedynki, a następnie zakończy karierę.
– Zostały mi tylko dwie, może trzy walki, bo nie mam już żadnych wyzwań. Wszyscy zostali roztrzaskani na kawałki. – mówi Fury.
“Gypsy King” ocenia także dotychczasową karierę Anthony’ego Joshua (24-1-0) twierdząc, że pokonywał on swoich rywali, gdy ci byli już po swoim najlepszym czasie. Fury dodał również, iż jego walka z Joshuą na którą wyczekuje cały bokserski świat, może nigdy się nie odbyć.
– Nie patrzę pozytywnie na to, aby ta walka miała się kiedykolwiek wydarzyć. Czy on chce walczyć? Nie jestem przekonany. Został zatrzymany przez małego grubego dzieciaka (mowa o Andy’m Ruizie Jr, przyp. red). Walczył z 42-letnim Klitschko, 40-letnim Pulevem i Povetkinem. Wszyscy ci byli dobrzy 20 lat temu. – kontynuuje.
9 października Fury’ego czeka pierwsza obrona tytułu mistrza świata, a jego przeciwnikiem będzie w bezpośrednim rewanżu Deontay Wilder (42-1-1). Obaj zawodnicy ostatnio spotkali się ze sobą w lutym ubiegłego roku, a “Gypsy King” wygrał wówczas przed czasem z “Bronze Bomberem” zdobywając po raz kolejny w karierze tytuł mistrza świata. Październikową galę w Las Vegas zorganizuje Top Rank wraz z Premier Boxing Champions, a kibice będą mogli obejrzeć całe wydarzenie w systemie Pay-Per-View za pośrednictwem ESPN oraz FOX.
źródło wypowiedzi: overlap