Były mistrz świata kategorii junior ciężkiej (cruiserweight) i wciąż niepokonany pretendent do mistrzowskiego tytułu wagi ciężkiej (heavyweight), Oleksandr Usyk (18-0-0) przyznał kilka dni temu w jednym z wywiadów, że jest w stanie po raz trzeci pójść na rękę włodarzom federacji WBO i mógłby zgodzić się na to, aby Anthony Joshua (24-1-0) mógł zmierzyć się w przyszłym roku z Tysonem Fury’m (30-0-1) w walce unifikacyjnej o wszystkie tytuły mistrza świata królewskiej dywzji. Jeszcze jakiś czas temu, Ukrainiec nie chciał słyszeć o takiej ewentualności, twierdząc, że i tak czeka już wystarczająco długo na mistrzowską szansę. W identycznym tonie wypowiadał się również jego agent, Egis Klimas twierdząc, że Usyk przechodząc do kategorii ciężkiej miał zapisane, że z miejsca stanie się obowiązkowym pretendentem z ramienia federacji WBO. Dziś ukraiński pięściarz patrzy już nieco inaczej na całą sytuację. 

  • Wszystkie cztery pasy mogą trafić w ręce jednego pięściarza. Taka okazja może trafić się raz w życiu. Wszyscy powinniśmy rozmawiać i komunikować się po to, aby tak się właśnie stało, ponieważ to może być wielkie wydarzenie – mówi Usyk. 

33-latek daje wobec tego jasny sygnał, że jest w stanie się “dogadać” w tej kwestii i odpuścić po raz kolejny swoją szansę, aby wykorzystać następną i zmierzyć się ze zwycięzcą walki Joshua vs Fury o wszystkie tytuły mistrza świata. Usyk twierdzi, że w bezpośredniej konfrontacji dwóch obecnych mistrzów świata, to właśnie Fury ma większe szanse na wygraną. 

  • Powinienem powiedzieć, że wygra Tyson Fury, który jest nieprzewidywalnym pięściarzem. Ma odpowiednią mentalność i umiejętności bokserskie, aby wygrać. To jednak boks, więc nie mogę przewidzieć co się wydarzy i jak zakończy się ta walka. Będziemy musieli poczekać i zobaczyć jak się to potoczy. Na pewno obejrzę ten pojedynek. – powiedział Usyk. 

źródło: The Sun