Ricky Hatton, Michael Moorer, Ivan Calderon, i Diego Corrales, byli mistrzowie świata, zostali wybrani do Międzynarodowej Galerii Sław Boksu zlokalizowanej w stanie Nowy Jork (USA). Nominacje są nadawane 3 lata po zejściu pięściarza z ringu.

Głosy na zawodowców jak i inne wybitne postacie związane ze słodką nauką (trenerzy, promotorzy, sędziowie itp.) oddają członkowie stowarzyszenia dziennikarzy piszący o dyscyplinie boksu jak i specjalny panel składający się z międzynarodowych badaczy historii pięściarstwa. 

Ceremonia wprowadzenia do Galerii odbędzie się w niedzielę 9 czerwca 2024 roku w Canastocie (Nowy Jork). 

Amerykanin Michael Moorer został pierwszym mańkutem z tytułem mistrzowskim w królewskiej kategorii ciężkiej. Od lat czekał na wybór do Galerii. Wreszcie się udało. Natomiast Brytyjczyk Ricky Hatton podobnie jak Portorykańczyk Ivan Calderon byli czempionami globu w dwóch dywizjach.

Amerykanin Diego Corrales, który tragicznie zginął w wypadku motocyklowym w maju 2007 r., został pośmiertnie wybrany do Hallu Sławy. Jego kultowy dla kibiców pojedynek z Jose’em Luisem Castillo został wybrany przez czasopismo “RING” jako “Walka Roku” za 2005.

Sensacją była elekcja w kategorii “Ola Timer” Luisa Angela Firpo z Argentyny którego nazwisko przerwało cały wiek. I którego kultowa walka z Jackiem Dempseyem miała setną rocznicę we wrześniu o czym zresztą pisałem na tych łamach.

Bokserskie Hall of Fame jest świątynia zawodowego boksu. Dla pięściarza największym zaszczytem i osiągnięciem w karierze jest właśnie dołączenie do Hall of Fame. Niestety ten bardzo wyjątkowy zaszczyt przypada tylko dla wąskiego grona i zawsze będzie o wiele więcej bokserów którzy prędzej tam nie trafią. Bo wyjątkowych jest garstka.

Już od 2011 na liście kandydatów znajduje się Dariusz Michalczewski ale niestety rok po roku pozostaje pominięty. Konkurencja zbyt ścisła. Co prawda miał duże szanse na to w 2016 i 2019 roku, ale i tak zostali wybrani inni mistrzowie. Co prawda Hall of Fame krytykuje się za to, że większość dziennikarzy oddających głosy to Amerykanie, a jak wiadomo osoby w USA nie będą przeważnie kojarzyć karierę mistrza świata walczącego w większości za granicą. Oby w przyszłym roku Darek wreszcie uzyskał tą upragnioną, nieśmiertelną sławę! Stałby się wtedy pierwszym zawodnikiem mający polskie obywatelstwo z takim zaszczytem.