Isis Sio, lat 19, zawodniczka ze stanu North Dakota (USA), straciła przytomność po porażce przed czasem w pierwszej rundzie w zeszłą sobotę. Na początku bieżącego tygodnia Sio odzyskała przytomność, wcześniej była wspomagana przez wentylatora. Po przebudzeniu była tyle na siłach że na szczęście potrafiła rozmawiać z załogą szpitala. Z ostatnich informacji wynika, iż Sio po przebudzeniu pozostała hospitalizowana. Zawodniczka ta doznała nokautu z rąk Jocelyn Camarillo podczas gali w kalifornijskim Orange Show Events Center, jak pisaliśmy na tych łamach; po przegranej z Camarillo doznała ataku padaczki.

Jako redakcja – z punktu widzenia nie tylko bokserskiego i ryzyka tej dyscypliny –odetchnęliśmy z ulgą dowiadując się o ocaleniu zdrowia Isis Sio. W tym przypadku bliscy pięściarki i wszyscy dookoła zapewne dziękują Bogu, ale dobrze wiemy że to niestety nie koniec; takie przypadki będą się jeszcze zdarzać w boksie. To nam przypomina jakie bardzo ważne role – ogólnie rzecz biorąc i nie koniecznie mając na myśli pojedynek Sio-Camarillo – mają lekarz i sędzia ringowy. To w zakresie lekarza, aby doznać czy pięściarz lub pięściarka np. mruga czy nie mruga oczami i czy są oznaki krwawienia do mózgu. Jeżeli tak, to jest to sygnał aby przerwać mecz bokserski bez względu na to co się w tej walce dzieje lub nie dzieje. Zdrowie i bezpieczeństwo zawsze były, są, i pozostaną na pierwszym miejscu. Tak powinno być, nie tylko w każdej komisji stanowej w Stanach Zjednoczonych, ale wszędzie na świecie gdzie amatorscy i zawodowi pięściarze toczą pojedynki. Niestety były przypadki, gdzi doktor przy ringu nawet nie obejrzał przy linach wyraźnie cierpiącego boksera. W takich sytuacjach sędzia ringowy powinien zatrzymać pojedynek, odesłać boksera do lin aby lekarz podszedł i obejrzał. Zresztą, to chyba najbardziej podstatowy krok, reszta to już protokół kliniczny.