Jaimie Munguia (37-0-0) nie pozostawił żadnychi wątpliwości i wygrał w sobotni wieczór z Kamilem Szeremetą (21-2-0) na gali w El Paso (Teksas, Stany Zjednoczone). Meksykanin zatrzymał Polaka w sześć rund, wygrywając do tego momentu każdą z nich. Sędzia ringowy Rafael Ramos przerwał pojedynek widząc, że dalsza rywalizacja obu pięściarzy nie ma sensu.
– Byłem zaskoczony tym ile przyjmował. Mam mój szacunek, ponieważ mógł sporo przyjąć. Starałem się w tej walce popracować nad swoim atakiem i wypróbować kilka innych rzeczy. Potem zacząłem na niego naciskać i zmienić, w którym walczyłem. – mówił po walce Munguia.
Munguia, będący byłym mistrzem świata kategorii super półśredniej (super welterweight) mam zamiar zdobyć kolejny czempionat, tym razem dywizję wyżej w wadze średniej (middleweigh), i wydaje się, że jego szansa na taki pojedynek jest jedynie kwestią czasu. Jeśli taka możliwość nie nadarzyłaby się jeszcze w tym roku, Meksykanin byłby zainteresowany walką z Gabrielem Rosado (26-13-1), który również zameldował się w sobotnią noc między linami, ciężko nokautując w trzeciej rundzie Bektemira Melikuzieva (7-1-0).
– Mam nadzieję, że będę mógł walczyć o tytuł mistrza świata pod koniec roku, a jeśli nie, chciałbym Gabriela Rosado. – powiedział Munguia.