Podczas sobotniej gali w Madison Square Garden w Nowym Jorku (New York, Stany Zjednoczone), Jared Anderson (11-0-0) po raz kolejny nie rozczarował i bardzo szybko uporał się z Oleksandrem Teslenko (17-2-0), nokautując go już w drugiej rundzie na gali, podczas której głównym wydarzeniem było starcie Vasiliy’a Lomachenko (16-2-0) z RIchardem Commey’em (30-4-0).
– Jestem ekstremalnie pewny siebie. Moja pewność siebie zawsze mnie budowała i to dla mnie naturalna rzecz. Jestem pewny siebie i wiem, że jestem kolejnym wielkim zawodnikiem kategorii ciężkiej. Jeśli w to nie wierzycie, obejrzyjcie, a ja wam to udowodnię. Zostałem trafiony prawą ręką. To było coś czego staraliśmy się unikać. W pierwszej rundzie troszkę się podpaliłem i byłem za bardzo podeskcytowany. Zajęło mi jedną sekundę, aby się uspokoić, i jak widzicie, wykonaliśmy swoją robotę. – mówił po walce Anderson, dla FightHype.
Anderson odnosi zatem jedenaste zwycięstwo w zawodowej karierze, oraz jedenaste przed czasem. Póki co wygrywa z każdym kolejnym napotkanym rywalem, choć 22-latek zdaje sobie sprawę z tego, że dużo pracy jeszcze przed nim.
– Wiem, że dostałem zbyt dużo ciosów. Miałem więc dużo pracy po obejrzeniu walki, choć i tak wyszedłem całkiem nieźle. Wygrałem. To kolejne zwycięstwo i kolejny wynik, więc idziemy do przodu. To była runda zakontraktowana na osiem rund – nie jestem jeszcze w rankingach. – powiedział Jared Anderson.