Czołowy pięściarz kategorii półśredniej (welterweight) Jaron Ennis (28-0-0) powróci do ringu już w najbliższą sobotę na gali w Carson (California, Stany Zjednoczone), gdzie główne skrzypce zagrają Jermell Charlo (34-1-1) oraz Brian Castano (17-0-2) w rewanżowej walce o wszystkie cztery tytuły mistrza świata (WBC, WBO, WBA, IBF) dywizji super półśredniej (super welterweight). Rywalem Ennisa będzie niepokonany na zawodowych ringach Custio Clayton (19-0-1).

Czuję się świetnie! Mój obóz przygotowawczy wygląda bardzo dobre i nie mogę się doczekać, aby zaprezentować się czternastego maja. Jestem gotowy na rock and rolla. Podczas tego obozu biegaliśmy dużo sprintów i skupiliśmy się bardziej na kondycji – było tego około pół godziny więcej każdego dnia podczas każdej sesji. Ogólnie skupiamy się na normalnych rzeczach, podwodna bieżnia, rąbanie drewna, po prostu pracujemy dziesięć razy ciężej, niż zwykle. Czuję, że coraz lepiej wykorzystuję swój czas i jestem w ringu bardziej zrelaksowany. Wierzę, że im lepszych będę miał konkurentów, będzie szło mi coraz lepiej– mówi Ennis.

24-letni pięściarz z FIladelfii (Pennsylvania, Stany Zjednoczone) mimo swojego młodego wieku na koncie ma już prawie trzydzieści zawodowych walk i sporo cennego doświadczenia. Ennis uważa, iż jest już gotowy na największe wyzwania, a mowa tutaj oczywiście o walkach o tytuły mistrza świata z takimi pięściarzami jak Errol Spence Jr (28-0-0) czy Terence Crawford (38-0-0), którzy znajdują się obecnie w posiadaniu mistrzowskich pasów. Pięściarz podkreśla jednak, że dla niego najważniejsze jest zdobycie tytułów, a czy będą to wyżej wymienieni zawodnicy, nie ma dla niego większego znaczenia.

To dla mnie bez znaczenia czy Spence oraz Crawford zdecydują się pozostać w dywizji i podjąć walkę ze mną. Chciałbym odebrać pasy mistrzowi, ale jeśli będzie tak, że dostanę walkę o wakujący tytuł, zobaczę ich w kategorii super półśredniej. Zbyt daleko nie pójdą. – dodał Jaron Ennis.

Autor: Michal Adamczyk

źródło wypowiedzi: boxingscene