W tę sobotę zapowiadający się na wschodzącą gwiazdę królewskiej kategorii ciężkiej, Brytyjczyk o słowackich i nigeryjskich korzeniach – Moses Itauma (13-0, 11 KO) – wystawi na próbę umiejętności przeciwko Amerykaninowi Jermaine’owi Franklinowi (24-2, 15 KO). Bój ten odbędzie się w angielskim Manchesterze i zostanie emitowany przez DAZN. Starcie będzie walką wieczoru gali organizowanej przez Queensberry Promotions.

Pojedynek dla Itaumy będzie zdecydowanie większym sprawdzianem niż ostatnie jego walki (ogólnie, Franklin ma zaprezentować najwyższy poziom z jakimkolwiek Itauma dotąd miał do czynienia). Ostatnio 20-letni mańkut Itauma wspiął się sporo po rankingach udowodniając swoją szybkość i kończąć boje przed czasem. Czasopismo “RING” uznało go za Prospekta Roku w 2024.    

Jeżeli z Franklinem Moses Itauma poradzi sobie to naprawdę może zacząć liczyć na oferty o wielkie pieniądze już w bieżącym roku. Rozwój Mosesa póki co wygląda mega szybki ale właśnie walki z takimi jak z Franklinem powiedzą nam jaka powinna być prawdziwa ocena sportowa. Z kolei dla Franklina sobotni mecz bokserski stanowi ogromną szansę aby powrócić do grona liczących się ciężkich. 

Starcie Itauma-Franklin zapowiada się jako klasyczne “młodość i szybkość kontra twardość i doświadczenie.” Jako, że stan rzeczy w wadze ciężkiej niebawem zacznie się zmieniać, obaj panowie, gdy wkroczą do ringu na angielskiej ziemi, będą mieli coś do udowodnienia. Ale jedno jest pewne: Walki tego typu są korzystne nie tylko dla kategorii ciężkiej, ale też dla boksu jako sportu ogólnie. Kibice pragną to. Bardzo dawno temu w boksie najlepsi dosłownie walczyli z najlepszymi. Przez ostatnie dwa lub trzy lata dostajemy jakościowe walki  ogólnie rzecz biorąc (takie, jakie byśmy sobie życzyli). Całe szczęście, że ten trend nadal jest kontynuowany.