Parę dni temu niepokonany mistrz świata federacji WBO kategorii półśredniej (welterweight) Terence Crawford (38-0-0) oświadczył publicznie, iż chciałby skrzyżować rękawice z niekwestionowanym mistrzem świata dywizji super półśredniej (super welterweight), Jermellem Charlo (35-1-1), który znajduje się w posiadaniu wszystkich czterech mistrzowskich pasów w tejże dywizji. Rzucone przez Crawforda wyzwanie bardzo rozzłościło brata bliźniaka Jermella Charlo, Jermalla Charlo (32-0-0), który startuje w kategorii…średniej (middleweight), czyli aż dwie dywizje wagowe wyżej, niż Crawford.

Co istotne, do walki z Crawfordem bliżej jednak Jermellowi, niż Jermallowi, bowiem to ten pierwszy z wymienionych jest bliżej wagi Crawforda. Mimo to, Jermall twierdzi, że jest gotowy zejść do kategorii super półśredniej (wymagając przy tym od Crawforda, aby ten poszedł dywizję wyżej), aby stoczyć pojedynek, który niewątpliwie cieszyłby się niezwykle dużym zainteresowaniem. Pytanie brzmi: czy do takiej konfrontacji dojdzie? Ciężko się tego spodziewać, choć Jermall Charlo niezależnie od tego czy mówi poważnie, czy też nie – twierdzi, że jest gotowy do rywalizacji z Crawfordem.

– Terence Crawford – będę z nim walczył! Wrócę do dywizji super półśredniej, aby z z nim walczyć. To wszystko co dzieje się dookoła nie ma znaczenia. Ta walka się wydarzy. Zanim odstawię rękawice, chcę zostać jednym z najlepszych, którzy kiedykolwiek je założyli. Nie obchodzi mnie to, żeby być niepokonanym. Po prostu jestem niepokonany. – powiedział dla Showtime Boxing, Jermall Charlo.

Planowo, Jermall Charlo miał zmierzyć się 18 czerwca na gali w rodzinnym Houston (Texas, Stany Zjednoczone) z Maciejem Sulęckim (30-2-0) w obronie tytułu mistrza świata federacji WBC, jednakże w zeszłym tygodniu Amerykanin wycofał się z walki, a jako oficjalny powód podał kontuzję pleców. Póki co nie wiadomo kiedy i czy w ogóle walka pomiędzy dwoma pięściarzami dojdzie do skutku.

Autor: Michal Adamczyk