Sobotnia noc dostarczyła kibicom boksu wielu emocji. Jednym z najlepszych pojedynków bieżącego weekendu niewątpliwie była walka o wakujący tytuł mistrza świata federacji WBC, kategorii super muszej (super flyweight) pomiędzy Jesse’m Rodriguezem Franco (15-0-0), a Carlosem Cuadrasem (39-5-1), która miała miejsce na gali w Phoenix (Arizona, Stany Zjednoczone). Zwycięsko z tej potyczki wyszedł pierwszy z wyżej wymienionych, dzięki czemu sięgnął on po tytuł mistrza świata kategorii do 115 funtów. Brat Joshuy Franco (18-1-2), obecnego czempiona WBA “Regular” tej samej dywizji, posłał na deski Cuadrasa już w trzeciej rundzie, wygrywając ostatecznie jednogłośną decyzją sędziów po dwunastu rundach. 

22-latek z San Antonio (Texas, Stany Zjednoczone) przyjął propozycję walki z Cuadrasem niespełna tydzień temu, po tym jak pierwotny rywal Meksykanina, Sor Rungvisai (50-5-1) pozytywnie przeszedł test na covid-19, w związku z czym był zmuszony wycofać się z sobotniej rywalizacji. Co ciekawe, Rodriguez Franco w swoich ostatnich sześciu zawodowych pojedynkach startował dywizję niżej, w kategorii muszej (flyweight).