Magazyn “The Ring” informuje, że mistrz świata kategorii półciężkiej (light heavyweight), Joe Smith Jr (27-3-0) w swojej kolejnej obowiązkowej obronie pasa federacji WBO ma zmierzyć się z…Danielem Jacobsem (37-3-0), który jeszcze stosunkowo niedawno dzierżył tytuł mistrza świata kategorii średniej (middleweight).
Jacobs jest doskonale znany polskim fanom, chociażby z tego powodu, że jeszcze trzy lata temu rywalizował z Maciejem Sulęckim (29-2-0) będąc w absolutnym topie kategorii średniej, pokonując Polaka decyzją sędziów po bardzo wyrównanej walce. Następnie Amerykanin zmierzył się z Sergey’em Derevyanchenko (13-3-0) o wakujący tytuł IBF i pokonał Ukraińca również na punkty, choć niejednogłośną decyzją. W pierwszej połowie 2019 roku, Jacobs stoczył pojedynek z Saulem “Canelo” Alvarezem (56-1-2) w walce unifikacyjnej o trzy tytuły (Alvarez piastował wówczas pasy WBC oraz WBA) i okazał się zdecydowanie słabszy od Meksykanina). Później pięściarz z Nowego Jorku zapowiedział, że przenosi się kategorię wyżej do dywizji super średniej (super middleweight) twierdząc, że to stworzona kategoria wagowa dla niego.
Na pierwszy strzał poszedł kompletnie rozbity i bez formy Julio Cesar Chavez Jr (52-5-1), który poddał się już po piątej rundzie, zaś kolejnym przeciwnikiem Jacobsa był równie dobrze znany polskim kibicom Gabriel Rosado (25-13-1). Zwycięstwo Jacobsa było wówczas owiane niedociągłościami i kontrowersjami. Pięściarz z Pensylwanii w rzeczywistości ograł Jacobsa na niemalże każdej płaszczyźnie, ale ostatecznie przegrywając walkę – tak orzekli wówczas sędziowie.
Tymczasem Jacobs otrzymuje propozycję walki o mistrzostwo świata federacji WBO w kategorii półciężkiej, w której Amerykanin miał okazję wystartować jedynie jeden raz w zawodowej karierze (na 40 walk) i było to blisko trzynaście lat temu. Tymczasem Joe Smith Jr, zdobył po raz pierwszy w karierze tytuł mistrza świata WBO kategorii półciężkiej w kwietniu bieżącego roku, pokonując według wielu ekspertów niesłuszną decyzją sędziów Maxima Vlasova (45-4-0) na gali w Oklahomie. Na oficjalne stanowisko ze strony WBO musimy jeszcze poczekać, ale wiele wskazuje na to, że taki pojedynek faktycznie może dojść do skutku.