Za nami największa gala w historii Nowej Zelandii, podczas której Joseph Parker (28-2-0) zwyciężył w walce wieczoru jednogłośną decyzją sędziów z Juniorem Fa (19-1-0), będąc tym samym pierwszym pięściarzem, który pokonał 32-letniego Nowozelandczyka na zawodowych ringach. Mimo porażki, Fa jest zadowolony ze swojej dyspozycji.
– Dostałem okazję, aby pokazać światu, że zdemaskowałem Josepha Parkera. Obnażyłem wiele jego słabości i czułem, że jestem lepszym pięściarzem, jednakże on lepiej rozgrywał tę grę. – powiedział zaraz po walce Junior Fa.
Parker bez żadnych wątpliwości, był jednak tego wieczoru lepszym pięściarzem. 29-latek był górą u wszystkich trzech sędziów, a swoim zwycięstwem nad Fa zrobił bardzo duży krok w kierunku ponownej szansy walki o mistrzostwo świata w kategorii ciężkiej (heavyweight). Głośno mówi się jednak o tym, że w swojej następnej walce, były mistrz świata miałby zmierzyć się z Dereckiem Chisorą (32-10-0), choć na ten moment ciężko powiedzieć w jakim kierunku idą negocjacje. Dbający o interesy Parkera, David Higgins, jeszcze przed walką z Fa powiedział, że chciałby, aby do konfrontacji z Chisorą doszło w Nowej Zelandii, jednakże sam Parker, które brytyjskie ringi zna bardzo dobrze, jest otwarty na ponowne starty na wyspach.
– To była świetna noc. Przyjechali, walczyli i było dużo lepiej, niż zakładano. Fa dał świetny występ, a my musimy wrócić i popracować nad wieloma rzeczami. Uwielbiam Wielką Brytanię. Uwielbiam ich media, szacunek jaki mają dla naszego zespołu. Zyskaliśmy tam wielu przyjaciół i znajomych, którzy nas wspierają. – powiedział Parker.