W minioną sobotę, w jednej z najbardziej wyczekiwanych walk wagi ciężkiej (heavyweight) tego roku, Joe Joyce (12-0-0) pokonał przed czasem Daniela Dubois (15-1-0) i znacznie przybliżył się do walki o tytuł mistrza świata. Wicemistrz olimpijski z Rio De Janeiro (2016), zaraz po zakończonej batalii z dwanaście lat młodszym rywalem, wyzwał na pojedynek Oleksandra Usyka (18-0-0), który miesiąc temu wypunktował Derecka Chisorę na gali w Londynie. 35-letni Joyce wierzy, że jego umiejętności pozwolą mu pokonać ukraińskiego wojownika

Usyk to taka mniejsza waga ciężka, ale ma umiejętności. Trudno go trafić, ale myślę, że z moim zespołem moglibyśmy to zrobić. Mam więcej doświadczenia od niego. Nabrał trochę mięśni, więc jest też wolniejszy. Ma dobrą pracę nóg i myśli w ringu. To byłaby trudna walka, ale taka, którą mógłbym wygrać. Uważam, że mam lepszą pracę nóg, niż Chisora i ogólnie jestem lepszym pięściarzem niż Chisora. Myślę, że to byłaby świetna walka i nie mogę się doczekać kiedy do niej dojdzie. – mówi Joyce.

Brytyjczyk mimo trzydziestu pięciu lat na karku, wciąż czuję się bardzo dobrze fizycznie, jest w pełni zmotywowany, aby rywalizować z najlepszymi i wciąż robi wszystko, aby być jeszcze lepszym. 

Nie czuję się inaczej niż wtedy, kiedy miałem 26 lat. Jedynie co, musisz być mądrzejszy, jeśli chodzi o treningi. Jeśli trenujesz przez tyle lat, ciężko jest zachować motywację do robienia tego samego, ale kocham ten sport i ciągle się doskonalę. Mam motywację, zwłaszcza gdy masz te wielkie walki i lśniące pasy, o które możesz walczyć. – powiedział.

Na ten moment mało prawdopodobnym jest, że Joyce dostanie szansę walki o mistrzostwo świata. Jeśli jednak Anthony Joshua (23-1-0) zdecyduje się w przyszłym roku na walkę z Tysonem Fury’m (30-0-1) (zakładając, że 12 grudnia wygra z Kubratem Pulevem (28-1-0) na gali w Londynie), będzie prawdopodobnie musiał zwakować mistrzowski tytuł federacji WBO, z ramienia której obowiązkowym pretendentem jest właśnie Usyk. Gdyby doszło do takiej sytuacji, Joe Joyce miałby spore szanse na to, aby pierwszy raz w zawodowej karierze zmierzyć się o wakujący tytuł mistrza świata właśnie z Usykiem. W tym temacie na pewno więcej będzie wiadomo po walce Joshua vs Pulev, bo jeśli Bułgar wygrałby z Brytyjczykiem, wtedy wszystkie obecne założenia, pozostaną jedynie wspomnieniami, a układ sił w wadze ciężkiej ulegnie sporej zmianie.