Już w najbliższą sobotę (19 lutego) na gali w Manchesterze (Anglia), odbędzie się gala, która na wyspach brytyjskich cieszy się ogromnym zainteresowaniem, głównie ze względu na walkę wieczoru, w której ujrzymy dwóch byłych mistrzów świata – Amira Khana (34-5-0), oraz Kella Brooka (39-3-0). Wielu kibiców nie ukrywa swojego rozczarowania faktem, że do pojedynku tych dwóch znakomitych pięściarzy powinno dojść minimum dziewięć lat temu, gdy niewątpliwie obaj byli w najlepszych latach swoich karier.
Mimo to – zarówno Khan jak i Brook to zawodnicy, którzy nadal gwarantują bardzo wysoki poziom a to, że nie darzą się sympatią, nakręca tylko bardziej atmosferę przed sobotnim wydarzeniem. Poniżej prezentujemy wypowiedzi obu pięściarzy z czwartkowej konferencji prasowej.
🇬🇧Amir Khan: Boję się o zdrowie Brooka po tym jaki łomot mu spuszczę. To będzie coś, czego nigdy wcześniej nie doświadczył. Zdecydowanie pokażemy mu gdzie jest jego miejsce. Minęło dużo czasu, a ta rywalizacja trwa już dziesięć lat. Teraz nadszedł mój czas, abym mu pokazał gdzie jest jego miejsce. Zrobię mu krzywdę i wyląduje w swoim miejscu. Zakończę to na dobre. To będzie coś o czym będzie bardzo długo pamiętał. Jestem bardzo podekscytowany. To dla mnie wielka walka, czterdziesta w mojej karierze. To musi być jedna z największych walk w mojej karierze. Zdobywanie mistrzowskich tytułów to jedno: wyjazd do Ameryki był moim marzeniem, które spełniłem, ale ta walka znaczy bardzo wiele dla mnie i dla mojej kariery. Myślę, że Kell zawsze miał obsesję na punkcie mojej kariery. Taka jest szczerze prawda. Od dawna jestem w jego głowie. Myślę, że to nic innego, niż po prostu zazdrość. To będzie coś wielkiego dla na obu. Któryś z nas przegra i to będzie prześladować któregoś z nas przez bardzo długi czas. To jest powód, dla którego tak ciężko trenowałem.
🇬🇧Kell Brook: Ja nie lubię jego, on nie lubi mnie – zobaczymy świetną walkę! Pójdzie spać w sobotę wieczorem, gdy go zniszczę. Po sobocie nikt już nie będzie nim zainteresowany. Może pojechać później do Dubaju i zajmować się swoimi rzeczami, to będzie koniec. Idziemy po nokaut. Położy się na twarz lub na plecy, obojętnie. Ta walka wiele dla mnie znaczy. O tej walce mówi się od wielu wielu lat. Zobaczycie moją ciężką pracę, którą włożyłem podczas przygotowań. Jestem gotowy na dwanaście ciężkich rund. Jestem gotowy dać fanom świetne widowisko.
Autor: Michal Adamczyk