Były mistrz świata kategorii półśredniej (welterweight), Kell Brook (39-3-0) powróci między liny dziewiętnastego lutego przyszłego roku, w walce z innym byłym czempionem globu, Amirem Khanem (34-5-0). 35-latek, który w swojej ostatniej walce przegrał przed czasem z Terence’m Crawfordem (38-0-0) wierzy, że w swoim najbliższym pojedynku powróci na zwycięską ścieżkę i znokautuje swojego rywala.

On zostanie znokautowany! To moja pierwsza walka – zapomnij o moim dziedzictwie. Znokautuję go. Łatwo jest mówić coś o wielkich rzeczach. Obserwujcie co się wydarzy. Znokautuję go, podejdę i powiem: a nie mówiłem? Kilka poziomów niżej? Jesteś świrem. – mówi Brook.

Nie ma wątpliwości co do tego, że pięściarz z Sheffield najlepsze lata kariery bokserskiej ma już za sobą, podobnie z resztą jak Amir Khan. Na rynku brytyjskim obaj pięściarze cały czas są jednak zawodnikami, którzy cieszą się zainteresowaniem i z pewnością przyciągną przed telewizory sporą ilość kibiców.

On musi wrócić myślami i zdać sobie sprawę z tego, że jest celebrytą. Ta walka jest wisienką na torcie. To osobista walka i tego właśnie chcę. Mam już dość tego, że ludzie pytają ciągle o tę walkę. Byłem najlepszym zawodnikiem świata bez podziału na kategorie wagowe. To dla mnie łatwa walka. Słyszałem, że mówiłeś “Kim jest Kell Brook? WIem, że dobrze wiesz kim jestem. Nie mogę się doczekać, aby cię pokonać. Wyślę cię na emeryturę. – powiedział Brook.

źródło: skysports