W minioną sobotę na gali w Liverpoolu (Anglia), były mistrz świata, Liam Smith (30-3-1) pokonał po bardzo intetesującej walce Anthony’ego Fowlera (15-2-) zdobywając tym samym pas WBA International, kategorii super półśredniej (super welterweight). 

Obaj zawodnicy zakończyli walkę z rozciętymi łukami brwiowymi, z tą różnicą, że sędzie przerwał pojedynek w ósmej rundzie, po tym jak Smith posłał na deski Fowlera. 30-letni Anglik był liczony przez sędziego Howarda Fostera już w piątej rundzie, jednakże wtedy jeszcze wstał i był zdolny do dalszej rywalizacji. Liam Smith następnie celuje w walkę z Jessie’m Vargasem (29-3-2) i liczy na to, że dostanie taki pojedynek. 

To była świetna walka i wiedziałem, że będzie bliska – szczególnie w pierwszych rundach. On jest świetnym zawodnikiem, gdy ma świeżość, ale ja przez cały czas mówiłem o doświadczeniu. Czuję, że mam wystarczająco dobrą szczękę na tym poziomie, bo byłem już trafiany przez większych zawodników.  Musiałem to wygrać sam dla siebie, dla własnego imienia. Gdybym przegrał, musiałbym pożegnać się z boksem. Mam nadzieję, że będziemy mogli walczyć teraz z Jessie’m Vargasem. Dziękuję wszystkim, którzy się tutaj pojawili. Nigdy nie zapomnę tej nocy. – powiedział zaraz po walce Liam Smith.