Były pretendent do tytułu mistrza świata wagi super średniej (super middleweight) przygotowuje się do swojego powrotu po ubiegłorocznej porażce z rąk Saula “Canelo” Alvareza (69-2-2). Angielski pięściarz zamelduje się między linami 27 stycznia, gdzie podczas walki wieczoru na gali w Phoenix (Arizona, Stany Zjednoczone) skrzyżuje rękawice z niepokonanym Jaime Munguią (42-0-0). Ryder zdaje sobie sprawę z tego, że jego nadchodząca walka z Meksykaninem będzie dla niego o “być albo nie być w światowym boksie. W pierwszej połowie czerwca ubiegłego roku, Munguia wygrał na punkty z Sergiy’em Derevyanchenko (14-5-0) po wspaniałej walce, dzięki czemu wszedł w posiadanie pasa WBC Silver, dywizji super średniej. 

Oceniając go, uważam, że jego rekord nie jest wybuchowy, ale to, że był dobrze prowadzony. W swojej ostatniej walce z Derevyanchenko  pokazał pewne słabe punkty. Zmienił trenera na Freddiego Roacha i to może być dla niego dobre, ale może też nie. Zobaczymy. Wiem, co wnosi do stołu; oddaje dużo strzałów i rzuca nimi ze złymi intencjami, ale myślę, że mogę na tym zyskać. Ostatnim razem Sergey sprawił mu problemy, wszystko sprowadziło się do ostatniej rundy, pokonał go, a karty wyników to pokazały. Mam więc nadzieję, że nasza walka zostanie oceniona sprawiedliwie i to wszystko, o co mogę prosić. – powiedział Ryder, podczas treningu medialnego.

Autor: Michal Adamczyk – redaktor naczelny. Kontakt: frontoffice@boxingzone.org