Bakhodir Jałołow (17-0, 15 KO), w minioną sobotę po krórkiej przerwie wrócił do ringu zwycięsko.  Rywalem jego był Chorwat Agron Smakici (21-4, 19 KO). Jałołow wziął walkę prawie w ostatnią chwilę aby podtrzymać aktywność. Zastopował Smakiciego w siódmej rundzie. Narożnik Chorwata go niespodziewanie go poddał. Pojedynek miał miejsce na tzw. “undercardzie” gali Dubois-Wardley. W walce wieczoru Dubois, mimo kryzysu, wygrał i został dwukrotnym mistrzem świata królewskiej kategorii. Gala odbyła się Manchesterze (Wielka Brytania).

Wielki prospekt wagi ciężkiej, czyli Jałołow, wyraził chęć stoczenia dwóch walk jeszcze w tym roku, by w przyszłym spróbować swoich sił w walce o mistrzowski pas. Ogólnie, walka Jałołow-Smakici miała nudny przebieg. Gdy własny narożnik go poddał, Smakici wyglądał zaskoczony. Co prawda całą walkę kontrolował Jałołow ale Smakici też nie wypadał oszołomiony w żadnym momencie. Starcie było również debiutem reprezentanta Uzbekistanu Bakhodira w Wielkiej Brytanii. Ciekawie będzie zobaczyć jak rynki – brytyjskie, amerykańskie, itd. – potraktują Jałołowa jeśli lub kiedy zostanie mistrzem świata. Zobaczymy, gdzie lepiej się sprzeda jego nazwisko.