Podczas zakończonej przed momentem gali Queensberry Promotions w Doncaster (Anglia) Filip Hrgović (20-1-0) pokonał przed czasem Davida Allena (25-9-2), zdobywając wakujące pasy IBF Inter-Continental oraz WBA Continental Gold w wadze ciężkiej (heavyweight). Dla Chorwata był to jednak nie tylko kolejny zawodowy triumf, ale również walka, którą po prostu musiał wygrać, jeśli nadal chce liczyć się w ścisłej czołówce królewskiej dywizji.
Od pierwszego gongu Hrgović narzucił swoje warunki. Chorwat wywierał presję, próbując spychać Allena do defensywy, choć Brytyjczyk nie zamierzał jedynie przetrwać i odważnie odpowiadał własnymi akcjami. Bardzo szybko widoczna była jednak przewaga fizyczna Hrgovicia, który tradycyjnie dla swojego stylu bił szerokimi ciosami oraz regularnie schodził do korpusu rywala.
Druga runda przyniosła dalszą kontrolę pojedynku przez 33-latka. Hrgović rozpoczął odsłonę mocnym prawym prostym i pozostawał zawodnikiem zdecydowanie aktywniejszym. W pierwszej rundzie klinczu było niewiele, jednak w drugiej zaczął pojawiać się częściej, co mogło świadczyć o tym, że Allen coraz mocniej odczuwał presję oraz siłę Chorwata. Brytyjczyk tradycyjnie pokazywał charakter i serce do walki, ale pod względem sportowym miał coraz mniej argumentów. Tempo walki dyktował wyłącznie Hrgović.
W trzeciej odsłonie różnica poziomów była już bardzo wyraźna. Allen próbował skracać dystans i podejmować inicjatywę, jednak z każdą kolejną akcją przychodziło mu to coraz trudniej. Hrgović wyraźnie wyczuł moment i zaczął szukać zakończenia pojedynku przed czasem. W pewnym momencie Allen poślizgnął się w ringu, jednak sędzia Steve Gray słusznie wznowił walkę bez liczenia. Chwilę później Chorwat ruszył z kolejnym atakiem, zasypując rywala serią ciosów, po której narożnik Anglika zdecydował się przerwać pojedynek.
Dla Hrgovicia była to bardzo ważna wygrana po ostatnich turbulencjach w karierze, a wlaściwie po porażce przed czasem z Danielem Dubois (23-3-0) sprzed niespełna dwóch lat. Chorwat nie ukrywa, że nadal celuje w mistrzowski pas wagi ciężkiej, choć mówi się o możliwym starciu z niepokonanym Mosesem Itaumą (14-0-0), który przez wielu uważany jest za przyszłość królewskiej kategorii.
Po zakończeniu walki Hrgović podziękował Allenowi oraz jego zespołowi za pojedynek, jednocześnie deklarując gotowość do walki z każdym rywalem. Chorwat przyznał, że przed podjęciem kolejnych decyzji musi porozmawiać ze swoim zespołem i managerem, ale podkreślił również, że nigdy przed nikim nie ucieka i będzie gotowy na każdego przeciwnika.
Autor: Michał Adamczyk – redaktor naczelny. Kontakt: boxingzone2020@gmail.com