Mimo, że Teofimo Lopez (16-0-0) w swojej kolejnej walce zmierzy się z obowiązkowym pretendentem z ramienia federacji IBF, George’m Kambososem (19-0-0), już snuje plany na przyszłość i chciałby jak najszybciej uzgodnić warunki na walkę z mistrzem WBC, Devinem Haney’em (25-0-0). Obaj pięściarze znajdują się bowiem w posiadaniu tytułów mistrza świata kategorii lekkiej (lightweight). 

Po tym jak Lopez, dzierżący tytuły WBO, WBA, IBF, oraz WBC Franchise, nie porozumiał się w kwestiach finansowych ze swoim pracodawcą, grupą Top Rank, przetarg na jego obowiązkową obronę z Kambososem, przeniósł się na wolny rynek. Grupa Triller wyłożyła najwięcej pieniędzy, w związku z czym to właśnie oni zorganizują pojedynek Lopeza z niepokonanym Australijczykiem, oczywiście w systemie Pay-Per-View. Następnie Lopez chciałby działać jako wolny agent, o czym niedawno wspominał. Na taki ruch zdecydował się niedawno Canelo Alvarez (55-1-2). Lopez ma jednak cały czas ważny kontrakt z Top Rank, i nie wyklucza dalszej współpracy z Bobem Arumem, choć nie na takich zasadach jak dotychczas. 

W tej chwili nadal jestem zawodnikiem Top Rank, ale w każdej chwili możemy zawrzeć kolejny kontrakt, tak jak zrobił to Canelo Alvarez na walkę z Saundersem. Możemy zrobić to samo. Moglibyśmy doprowadzić do walki z Haney’em, jeśli wygra swój najbliższy pojedynek. Ja wygram swój i będziemy mogli walczyć. Gdy już odejdę z Top Rank, mam zamiar przejść do innych sieci i powiedzieć: “hej, chcę walczyć z twoim pięściarzem, zróbmy to.” – powiedział Lopez, będący gościem w AK & Barak Show. 

23-letni zawodnik z Brooklynu dodał również, że jest mocno zainteresowany walką z Gervonta Davisem (24-0-0), który mocno rozważa, aby swój kolejny pojedynek stoczyć w dywizji super lekkiej (super lightweight) z Mario Barriosem (26-0-0), który posiada pas WBA Regular. Gdyby do takiej walki faktycznie doszło, a Davis pokonałby Barriosa, posiadałby on wówczas aż trzy pasy w trzech różnych dywizjach.