Były mistrz świata organizacji IBF, kategorii piórkowej (featherweight), Luis Alberto Lopez (31-3-0) powrócił w minioną sobotę między liny po półrocznej przerwie, demolując już w pierwszej rundzie Eduardo Montoyę (21-8-1) na gali Edgara Mendozy w swoim rodzinnym mieście Mexicali (Baja California, Meksyk). Jeszcze kilka miesięcy temu nie było wiadomo czy Meksykanin jeszcze kiedykolwiek powróci do ringu, ze względu na bardzo poważny uraz, którego nabawił się we wrześniu ubiegłego roku po walce z Angelo Leo (25-1-0). U Lopeza stwierdzono wówczas krwotok mózgu. 

Leo znokautował Lopeza w dziesiątej rundzie, odbierając mu tytuł mistrza świata w limicie 126 funtów. Po walce, komisja sportowa stanu Nowy Meksyk (bo tam miał miejsce pojedynek) zaprzeczyła jakoby Lopez musiał przejść dodatkowe badania, z czym kompletnie nie zgadzał się zespół zawodnika, jadąc do szpitala na własną rękę. Menadżer Lopeza, Hector Hernandez nie krył wówczas swoich pretensji pod adresem zarówno sędziego ringowego Erniego Sharifa, jak i całej komisji sportowej stanu Nowy Meksyk. 

To jeden z najgorszych sędziów, jakich w życiu widziałem. Taki facet nie zasługuje na sędziowanie walk na mistrzowskim poziomie, ani nawet walk amatorskich. To rzeźnik. Jako sędzia musisz chronić zawodników. Komisja próbowała przekonać mnie, abym po walce nie zabierał Luisa do szpitala. Powiedzieli: “Nie musisz tego robić”, ale ja pomyślałem: jeśli nie chcecie za to zapłacić, to w porządku. Ja zapłacę, bo mówimy o zdrowiu mojego zawodnika, który nawet nie miał świadomości, że już jest po walce. Neurolog powiedział nam, że krwawienie ustało, ale będziemy potrzebować kolejnego badania za sześć miesięcy. Jeśli Lopez nadal chce walczyć, odrzucę każdą ofertę, dopóki nie zrobimy tego badania. Nie chodzi mi o pieniądze, chodzi o życie zawodnika. Są jak moje dzieci, moje rodzeństwo. Nie mógłbym narazić ich na żadne niebezpieczeństwo. – mówił wówczas Hernandez. 

Jak się okazuje, pięściarz przeszedł badania w mniej, niż sześć miesięcy, a jego stan zdrowia pozwala mu powrócić do rywalizacji. Luis Alberto Lopez to niewątpliwie jeden z najlepszych meksykańskich pięściarzy ostatnich lat, a po swój pierwszy tytuł mistrza świata sięgnął pod koniec 2022 roku, pokonując Josha Warringtona (31-4-1). Pasa skutecznie bronił trzykrotnie, wygrywając m.in z Michaelem Conlanem (19-3-0). 

Autor: Michal Adamczyk – redaktor naczelny. Kontakt: frontoffice@boxingzone.org