Już 18 grudnia na gali w Teksasie (Stany Zjednoczone), były pretendent do tytułu mistrza świata kategorii junior ciężkiej (cruiserweight), a obecnie należący do czołówki wagi ciężkiej (heavyweight), Michael Hunter (18-1-1) powróci między liny po ponad rocznej przerwie. 32-letni Amerykanin miał się pierwotnie zmierzyć z nisko notowanym Chauncy Welliverem (57-13-5), ale ostatecznie jego rywalem będzie Shawn Laughery (10-3-0), a walka została zakontraktowana na dziesięć rund. Amerykański pięściarz chce stoczyć w zbliżającym się roku kilka walk i dostać w końcu szansę walki o najważniejsze trofeum – mistrzostwo świata.

  • Myślę, że współpraca z Zurdo Promotions i odbycie pierwszej walki jako wolny agent, naprawdę nadaje ton. Planuję być aktywny przez następne kilka miesięcy. Współpraca z Zurdo i posiadanie takiego nazwiska jak moje, może być świetnym sposobem na wyrobienie sobie pozycji, gwarantującej walkę o tytuł mistrza świata wagi ciężkiej. – powiedział Hunter.

Syn byłego pięściarza, zadebiutował w kategorii ciężkiej w kwietniu 2018 roku, na gali w Biloxi (Mississippi, Stany Zjednoczone), wygrywając jednogłośną decyzją sędziów z Terrellem Jamalem Woodsem (24-47-8), a w swoim ostatnim występie zremisował, z Alexandrem Povetkinem (36-2-1) na gali w Arabii Saudyjskiej, 7 grudnia na gali Anthony Joshua (23-1-0) vs Andy Ruiz Jr (33-2-0). Zdaniem wielu, Hunter był lepszy w starciu z Povetkinem, a decyzja sędziów była wówczas krzywdząca, względem amerykańskiego pięściarza.

źródło: boxingscene