To będzie niewątpliwie jedna z najlepszych walk bieżącego roku – a już na pewno tak się zapowiada. Jamel Herring (23-2-0) zmierzy się w sobotnią noc z Shakurem Stevensonem (16-0-0) w swojej czwartej obronie tytułu mistrza świata federacji WBO, kategorii super piórkowej (super featherweight) na gali w Atlancie (Georgia, Stany Zjednoczone). Patrząc na style obu pięściarzy nikt nie ma chyba wątpliwości, że emocji nie zabraknie! 

Herring, którego życiowa historia jest zdumiewająca, powiedział na czwartkowej konferencji prasowej, że nie przeszkadza mu fakt, iż w tej walce nie jest faworytem: – Przeciwności po prostu są wpisane w mój życiorys. Nigdy nie byłem faworytem, nie tylko w boksie, ale też w życiu. W ogóle mi to nie przeszkadza. – mówił kilkadziesiąt godzin temu Amerykanin, który nawiązuje do swojej wojskowej przeszłości. Herring jest bowiem weteranem wojny w Iraku, wielokrotnie widział on swoich kolegów ginących na polu bitwy z rąk wroga.

W 2009 roku urodzony w stanie Nowy Jork pięściarz przeżył największy w życiu dramat, który ciężko opisać słowami – jego kilkumiesięczna córeczka zmarła we śnie, z czym Herring nie mógł się pogodzić. Jego życie legło w gruzach, a jego problemy rodzinne cały czas pogłębiały się. Po niewątpliwie najgorszym życiowym okresie dla Amerykanina, przyszly lepsze dni. Jak przyznaje sam zawodnik, boks pomógł i wciąż pomaga mu nie tylko w ringu, ale także poza nim. 

W 2012 roku Herring zadebiutował jako zawodowiec, poświęcając się całkowicie boksowi. Musiało minąć sześć i pół roku, aby Amerykanin mógł odnieść największy dotychczasowy sukces w swojej profesjonalnej karierze: w maju 2019 roku, Herring sięgnął po tytuł mistrza świata, pokonując zdecydowanie na punkty ówczesnego czempiona, Masayuki’ego Ito (27-3-1). Tym bardziej dokonał tego dokładnie w dziesiątą rocznicę śmierci swojej córeczki, oraz w dniu Memorial Day (Dzień ku pamięci amerykańskich weteranów wojny, obchodzony rokrocznie. Święto narodowe). Ta niesamowita historia jeszcze się nie zakończyła: Herring cały czas ma ambicje, aby być na szczycie, a nawet być może spróbować swoich sił w dywizji lekkiej (lightweight). 35-letni zawodnik w swojej ostatniej walce znokautował Carla Framptona (28-3-0), kończąc tym samym jego karierę. Teraz czeka go stosunkowo trudniejsza walka z młodym, głodnym sukcesów Stevensonem. 

Były mistrz świata kategorii piórkowej (featherweight), Shakur Stevenson, bo o nim mowa, jutro stoczy prawdopodobnie najcięższą walkę w swojej zawodowej karierze, walcząc po raz pierwszy z panującym mistrzem świata. Przypomnijmy, że gdy Stevenson sięgał blisko dwa lata po tytuł, walczył on o wakujący tytuł z Joetem Gonzalezem (24-2-0), więc mistrzem nie był wówczas nikt. 24-latek z Newark (New Jersey, Stany Zjednoczone) jest niezwykle pewny siebie i zapowiada zwycięstwo nad dużo bardziej doświadczonym kolegą po fachu. Czy mu się uda? Tego dowiemy się już w sobotnią noc, choć wśród bukmacherów to właśnie Stevenson jest faworytem tego starcia. 

Na gali w Atlancie zobaczymy także syna byłego mistrza świata, Evandera Holyfielda, Evana Holyfielda (7-0-0), który skrzyżuje rękawice z Charlesem Stanfordem (6-3-0) w zakontraktowanym na sześć rund pojedynku wagi super półśredniej (super welterweight). Oprócz tego między linami zobaczymy wnuka innego legendarnego pięściarza, Muhammada Ali’ego. Nico Ali Walsh (1-0-0) zadebiutował na zawodowym ringu w sierpniu bieżącego roku na gali w Tulsie (Oklahoma, Stany Zjednoczone), odnosząc zwycięstwo przed czasem. Tym razem 21-latek zmierzy się z Jamesem Westely’em (1-0-0).  Imprezę zorganizuje grupa promotorska Top Rank, która swoje gale transmituje na ESPN. Polscy fani będą mogli od godziny 5:30 czasu polskiego w niedzielę obejrzeć to wydarzenie na Polsat Sport. Poniżej przedstawiamy wyniki ważenia przed nadchodzącą galą. 

🇺🇸Jamel Herring 129.8lb (58.86kg)

🇺🇸Shakur Stevenson 130lbs (59kg)


🇺🇸Evan Holyfield 151.6lb (68.75kg)

🇺🇸Charles Stanford 151.6lb (68.75kg)


🇺🇸Nico Ali Walsh 162lbs (73.47kg)

🇺🇸James Westley 159.6lb (72.38kg)