Australijski pięściarz wagi super muszej (flyweight), Andrew Moloney (21-1-0), zmierzy się wiosną w swojej kolejnej walce z Joshuą Franco (17-1-2), chcąc odzyskać tytuł mistrza świata federacji WBA. Przypomnijmy, że w listopadzie ubiegłego roku obaj pięściarze spotkali się ze sobą po raz drugi, a po skandalicznej i niewytłumaczalnej decyzji, sędziujący wówczas Russell Mora uznał walkę za nieodbytą, twierdząc, że kontuzja oka Joshuy Franco, wynikła ze zderzenia głowami, a nie atakami Moloney’a.

29-letni Australijczyk przez dwie rundy napierał na bezradnego Franco, chcąc jak najszybciej zakończyć walkę. Pięściarz z Teksasu po zakończeniu drugiej rundy nie widział już kompletnie nic, po czym Mora zakończył pojedynek bez werdyktu. Niewątpliwie mamy do czynienia z największym przekrętem ubiegłego roku. Swojej frustracji oraz złości nie krył po walce także Bob Arum, który promuje Moloney’a. Sztab sędziowski z Robertem Byrdem na czele, “analizował” przez blisko pół godziny powtórki, chcąc zobaczyć rzekome zderzenie głowami. Mimo, że nagrania nie zarejestrowały zderzenia (bo zwyczajnie go nie było), komisja sędziowska przychyliła się do decyzji sędziego ringowego, w związku z czym walka oficjalnie została uznana za nieodbytą, a Joshua Franco nadal jest mistrzem świata, mimo, że przegrał z kretesem.

Trzecia walka pomiędzy dwoma pięściarzami to kwestia czasu. Bob Arum obiecał Moloney’owi, że po skandalicznej decyzji sędziów, która miała miejsce w listopadzie, obaj spotkają się ponownie w ringu i będzie to prawdopodobnie wiosną, choć lokalizacja nie jest póki co znana. Moloney chciałby, aby była to jego rodzinna Australia. Arum bierze taką ewentualność pod uwagę, choć umowa nie została jeszcze podpisana. Zaraz po listopadowym incydencie, zespół Moloney’a wraz z adwokatami złożył oficjalny protest do Komisji Sportowej Stanu Nevada, która zwyczajnie ignoruje całą sprawę. Początkiem bieżącego tygodnia, mecenas Moloney’a, Bob Bennett poinformował, że jeśli Komisja Sportowa w Nevadzie, nie ustosunkuje się w konkretny sposób do zaistaniałej sytuacji, będzie on zmuszony skierować sprawę na drogę prawną. Informowaliśmy o tym w zeszłą środę. W rzeczywistości można się spodziewać, że takie działania nie przyniosą niestety porządanego efektu. Dla Moloney’a najlepszym wyjściem, byłaby możliwość trzeciej walki z Franco i udowodnienia, że to właśnie on zasługuje na pas WBA, co pokazał blisko dwa miesiące temu.

Australijski pięściarz następnie chciałby zmierzyć się z pełnoprawnym mistrzem świata federacji WBO, Kazuto Ioką (26-2-0). Wygląda to więc tak, że Moloney ma już konkretne plany na rok 2021. Taka walka jest jak najbardziej możliwa do zorganizowania, bowiem zarówno Ioka, jak i Moloney walczą dla Top Rank. 29-letni Australijczyk dopiero zaczyna swoją karierę w Stanach Zjednoczonych, a Ioka chciałby jak najszybciej pokazać się na amerykańskim ringu.

  • W tej chwili skupiam się w stu procentach na pokonaniu Joshuy Franco i odzyskaniu tytułu mistrza świata, Gdy już to zrobię, z przyjemnością zmierzę się z Ioką w walce unifikacyjnej. Moim zdaniem kategoria super musza to jedna z najbardziej rozbudowanych dywizji w całym boksie. – powiedział Moloney dla boxingscene.