Moses Itauma (13-0-0), uważany przez wielu ekspertów za jeden z największych talentów młodego pokolenia, zrezygnował z planowanej walki z Frankiem Sanchezem (25-1-0), która miała być eliminatorem do mistrzowskiego tytułu wagi ciężkiej (heavyweight) z ramienia federacji IBF.

Decyzja, ogłoszona oficjalnie przez jego obóz, zaskoczyła nie tylko fanów, ale i całe środowisko bokserskie. Dla zaledwie 20-letniego Brytyjczyka starcie z tak doświadczonym rywalem miało być kluczowym sprawdzianem – i jednocześnie przepustką do walki o mistrzostwo świata.

Po demolce na Dillianie Whycie (31-4-0), dla młodego Brytyjczyka miał to być kolejny test wynoszący go na wysoki, bądź najwyższy poziom. Sanchez, znany z technicznego stylu i solidnej defensywy, byłby bez wątpienia sporym wyzwaniem w dotychczasowej karierze Itaumy. Co więcej, zwycięzca tego pojedynku miał zostać obowiązkowym pretendentem do tytułu mistrza świata IBF, co w praktyce oznaczałoby starcie z samą czołówką dywizji – być może już w 2026 roku.

Choć obóz Itaumy nie ujawnił wszystkich szczegółów decyzji, z dostępnych informacji wynika, że zrezygnowanie z eliminatora jest częścią szerszej strategii prowadzenia kariery. Według źródeł bliskich ekipie, promotorzy uznali, że pojedynek z tak doświadczonym rywalem może nadejść zbyt wcześnie, biorąc pod uwagę młody wiek i wciąż ograniczone doświadczenie Brytyjczyka.

Rezygnacja z eliminatora nie oznacza końca ambicji młodego prospekta. Wręcz przeciwnie – według wstępnych planów jego zespół planuje 1–2 walki przejściowe w 2026 roku, które mają zwiększyć doświadczenie i przygotować go do rywalizacji z czołówką. Dopiero po nich Itauma ma podjąć próbę wejścia do mistrzowskiej gry.

Autor: Michal Adamczyk – redaktor naczelny. Kontakt: frontoffice@boxingzone.org