Mimo, że Jaime Munguia (42-0-0) jest jednym z najlepszych pięściarzy na świecie, wśród kibiców, oraz ekspertów nie zasłużył sobie póki co na to, aby nazywać go elitarnym zawodnikiem. 27 stycznia zbliżającego się roku, Meksykanin stanie do walki przeciwko byłemu pretendentowi do tytułu mistrza świata wagi super średniej (super middleweight), Johnowi Ryderowi (32-6-0). Munguia wierzy, że zwycięstwo nad Anglikiem znacznie przybliży go do wielkich pojedynków.
– To właśnie będę nadal robić: walczyć, aby zdobyć prawo do wielkich walk. Jesteśmy bardzo podekscytowani czekającym nas wielkim rokiem 2024. Nie możemy się doczekać walki z Johnem Ryderem. Następnie czekamy na wielkie walki, aby zdobyć mistrzowski pas w dwóch dywizjach. To nie tak, że nie mam szacunku dk Rydera, bo to niesamowity pięściarz, ale jesteśmy po prostu pewni, że możemy go pokonać. Jeśli tak się stanie, będziemy szukać możliwie największych walk. – powiedział Munguia po treningu medialnym, gdy oficjalnie ogłoszono jego walkę z Ryderem.
27-letni Munguia w przeszłości zdobywał tytuł mistrza świata wagi super półśredniej (super welterweight), a następnie przeniósł się dywizję wyżej, do kategorii średniej (middleweight), w której stoczył siedem pojedynków. Później Meksykanin zdecydował, że swoje dalsze starty wiąże z wagą super średnią. Munguia w swojej ostatniej walce wygrał jednogłośną decyzją sędziów z Sergey’em Derevyanchenko (14-5-0) po niezwykle pasjonującym pojedynku, który może zostać uznany za jedną z najbardziej emocjonujących walk w tym roku. Ryder z kolei, zmierzył się w maju z Saulem “Canelo” Alvarezem o niekwestionowane mistrzostwo świata, startując jako obowiązkowy pretendent z ramienia federacji WBO. Anglik przegrał wówczas jednogłośnie na punkty.
Autor: Michal Adamczyk – redaktor naczelny. Kontakt: frontoffice@boxingzone.org