W sobotnią noc na gali Premier Boxing Champions w Orlando (Florida, Stany Zjednoczone) dojdzie do walki o tytuł mistrza świata organizacji IBF, kategorii super półśredniej (super welterweight), Bakhramem Murtazalievem (22-0-0), a byłym czempionem Timem Tszyu (24-1-0), który będzie przystępował do mistrzowskiego pojedynku bezpośrednio po porażce.
Tszyu stracił tytuł mistrza świata WBO pod koniec marca, przegrywając decyzją większości sędziów z Sebastianem Fundorą (21-1-1), a w stawce znalazł się wówczas także wakujący pas federacji WBC. Przypomnijmy, że Australijczyk już od trzeciej rundy boksował z bardzo poważnym rozcięciem, spowodowanym nieregulaminowym ciosem ze strony Fundory, jednakże zdołał wytrwać do ostatniego gongu, przegrywając ostatecznie niejednogłośną decyzją sędziów, podczas walki w pełnym półdystansie.
– To nie jest zwykła walka, to walka zemsty. To mój powrót! Wierzę, że jestem tym facetem w wadze super półśredniej. Potrzebuję tylko czasu, żeby to udowodnić. Rozprawiam się z tymi facetami po kolei. Chcę wszystkich tych potworów. Nie przerażają mnie. Zawsze chciałem największych i najtrudniejszych wyzwań, a podjęcie tej walki było oczywiste. Polowałem na niego przez jakiś czas. Chyba chciał dalej brać pieniądze za ustępstwa, zamiast stawić mi czoła, żeby móc utrzymać swoją obowiązkową pozycję. Kiedy wejdziemy na ring, będzie inaczej, niż myśli. Wszystko zostanie wyjaśnione w sobotni wieczór, a strach przed wrogiem powrócił. Nigdy nie odszedłem. W mojej ostatniej walce trafiłem do piekła i z powrotem, ale teraz to moja zemsta. To jest oświadczenie, które składam, a nazwisko “Tszyu” będzie żyło jako największa rodzina bokserska, jaka kiedykolwiek żyła. – mówił na konferencji prasowej Tim Tszyu.
Murtazaliev w posiadanie mistrzowskiego pasa organizacji IBF wszedł w kwietniu bieżącego roku, nokautując w jedenastej rundzie doświadczonego Jacka Culcay’a (33-5-0) na gali w Brandenburgu (Niemcy). Teraz, Rosjanin powraca na amerykański ring, gdzie spędził sporą część swojej dotychczasowej kariery.
– Nie jestem zainteresowany wzajemnym gadaniem – Ja na Tima, czy on na mnie. Ja jestem gotowy na sobotę, aby pokazać każdemu świetną walkę. To było spełnienie marzeń zostać mistrzem świata i teraz czekam na tę walkę, do której dojdzie w sobotni wieczór. Nie patrzę naprzód, ale moim celem jest zjednoczenie tytułów po tej walce. Nigdy nie uciekałem przed żadnym zawodnikiem. Wszyscy wiedzą, gdzie mnie znaleźć. Teraz nie musimy czekać dużo dłużej. Dla mnie nie ma znaczenia, czy ktoś mnie pomija. Wszystkie rozmowy zakończą się w sobotni wieczór. To wszystko, na czym się skupiamy. – powiedział Murtazaliev.
Bezpośrednią transmisję z wydarzenia przeprowadzi platforma streamingowa Amazon Video Prime w cenie miesięcznej subskrypcji, wynoszącej $8.99 (około 35zł). Niestety, żadna polska telewizja nie przeprowadzi relacji z tego wydarzenia. Początek karty głównej zaplanowany jest na godzinę 8PM czasu środkowoamerykańskiego (3 nad ranem z soboty na niedzielę, czasu polskiego).
Autor: Michal Adamczyk – redaktor naczelny. Kontakt: frontoffice@boxingzone.org