W zakończonej kilkadziesiąt minut temu gali w Nowym Jorku (New York, Stany Zjednoczone), Michael Hunter (20-1-2) bardzo nieoczekiwanie remisuje w walce wieczoru z Jerry’m Forrestem (26-4-2). Z pewnością mało kto spodziewał się takiego obrotu sprawy, bowiem to Hunter był zdecydowanym, jeśli nie murowanym faworytem tego pojedynku. 

Początek pojedynku należał zdecydowanie do Huntera, który naciskał na swojego przeciwnika, narzucając sporą presję, choć wiele z jego ciosów było chybionych. Były pretendent do tytułu mistrza świata, kategorii junior ciężkiej (cruiserweight) z rundy na rundę boksował coraz słabiej, choć w siódmej odsłonie zdołał posłać Forresta na deski. Sędzia ringowy, Arthur Mercante nie zdecydował się jednak na liczenie i uznał, że do upadku doszło w wyniku poślizgnięcia się, wobec czego nie można było zapisać rundy 10:8 na korzyść Huntera.