Sobotnia noc boksu w Atlancie (Georgia, Stany Zjednoczone) dobiegła końca. W walce wieczoru Gervonta Davis (25-0-0) pokonał przed czasem Mario Barriosa (26-1-0) odbierając mu tym samym pas WBA “Regular” kategorii super lekkiej (super lightweight). Walka toczyła się w bardzo szybkim i przyjemnym dla oka tempie, a Davis znokautował Barriosa w jedenastej rundzie, posyłając go dwukrotnie na deski wcześniej w ósmej odsłonie. Już wtedy wydawało się, że popularny “Tank” zakończy walkę, choć Barrios cały czas walczył i wykazał się bardzo dużym sercem do walki.
Amerykańscy komentatorzy zaraz po walce skandowali nazwisko zwycięzcy nazywając go mistrzem świata trzech dywizji, co nijak ma się do rzeczywistości. Zarówno zdobyty przed kilkoma minutami przez Davisa pas jest drugim w hierarchii tytułem federacji WBA o nazwie “Regular” (zwykły). Ten sam pas 26-latek z Baltimore dzierży w dywizji lekkiej (lightweight), zaś pełnoprawny tytuł mistrzowski Davis posiada w kategorii super piórkowej (super featherweight), który wywalczył w październiku ubiegłego roku, nokautując Leo Santa Cruza (37-2-1).
Przed walką wieczoru między linami zobaczyliśmy nie mniej interesujący pojedynek, w którym Erickson Lubin (24-1-0) wygrał z byłym mistrzem świata, Jeisonem Rosario (20-3-1). 25-latek z Orlando (Floryda, Stany Zjednoczone) znokautował pięściarza z Dominikany w szóstej rundzie, co znacznie przybliża go do walki o mistrzostwo świata dywizji super półśredniej (super welterweight) o który miał okazję już w przeszłości walczyć. Przypomnijmy, że 2017 roku, zaraz po swoich 22-ich urodzinach, Lubin po raz pierwszy i dotychczas jedyny stanął do walki o mistrzostwo świata federacji WBC, przegrywając już w pierwszej rundzie z Jermellem Charlo (34-1-0).
Dziś “Hammer” podkreśla, że jest zupełnie innym zawodnikiem, a na przestrzeni blisko czterech lat zrobił bardzo duży progres. Czy już niebawem doczekamy się rewanżu pomiędzy Charlo a Lubinem? Wydawało by się, że nic nie stoi na przeszkodzie. Obaj pięściarze startują dla tej samej grupy promotorskiej, i jeśli Charlo wygra 17 lipca z Brianem Carlosem Castano (17-0-1) a będzie na pewno faworytem, wtedy będzie posiadał już wszystkie pasy w kategorii super półśredniej. Charlo zapowiadał jakiś czas temu, że w przypadku, gdy zdobędzie wszystkie tytuły w dywizji do 154 funtów, chętnie przeniesie się do wagi średniej i tam spróbuje swoich sił, zakładając, że jego brat bliźniak Jermall Charlo (32-0-0) startujący właśnie w tej dywizji, pójdzie do kategorii super średniej (super middlweight), na co raczej się nie zanosi.