Kibice, którzy zacierali ręce na sobotni powrót między liny Vergila Ortiza (18-0-0) z pewnością mogą czuć się rozczarowani. Czołowy pięściarz świata kategorii półśredniej (welterweight) miał wystąpić w Los Angeles (California, Stany Zjednoczone) w walce wieczoru przeciwko  Michaelowi McKinson’owi (21-0-0) na gali Golden Boy Promotions na DAZN, jednakże wycofał się on z pojedynku, tłumacząc swoją decyzję chorobą. 

Jak poinformował kilka godzin temu amerykański dziennikarz Dan Rafael, w rzeczywistości mogło chodzić o to, że Ortiz prawdopodobnie nie zmieściłby się w granicy 147 funtów (66.66kg), a z racji tego, że znajduje się on w posiadaniu tytułu WBO International, mógłby stracić swój pas zakładając, iż jego waga przekroczyłaby żądany limit. Niewiele później zespół Ortiza poinformował opinię publiczną, iż zawodnik znajduje się w szpitalu, gdzie zdiagnozowano u niego rabdomliozę – chorobę, która może zagrażać życiu w przypadku gdy uszkodzona tkanka mięśniowa uwalnia białka i elektrolity do krwi, po czym atakuje serce oraz nerki, co ostatecznie może skutkować nawet śmiercią.

W tym momencie trwają poszukiwania rywala zastępczego dla McKinsona, który w swojej ostatniej walce pokonał na punkty Przemysława Runowskiego (20-2-0) na gali w Brentwood (Anglia) w sierpniu ubiegłego roku. Dla Anglika sobotnia walka będzie debiutem na amerykańskiej ziemi. 

Autor: Michal Adamczyk