Podczas wczorajszej gali w Uncasville (Connecticut, Stany Zjednoczone), Otto Wallin (22-1-0) zdecydowanie wygrał na punkty z Dominicem Breazeale’m (20-3-0) po dwnastorundowym pojedynku, udowadniając tym samym już nie pierwszy raz, że trzeba się z nim liczyć. 30-letni Szwed mieszkający na co dzień w Nowym Jorku doskonale wykonał swój plan walki, o którym mówił przed pojedynkiem. 

Tym razem byłem bardziej skoncetrowamy, niż ostatnio. Wiedzieliśmy, że mam lepszą pracę nóg i jestem szybszy, więc chciałem to wykorzystać. Mam też dobrą obronę. Uderzał we mnie, ale to nie było nic poważnego. Powiedziałem przed walką, że muszę robić to w czym jestem dobry i po prostu to robiłem. Moim ostatecznym celem jest zdobycie tytułu mistrza świata, ale muszę się jeszcze doskonalić. Mam dużo do zrobienia, ale jestem coraz lepszy. Nie skupiam się bardzo nad tym z kim walczę, po prostu walczę, aby to przyspieszyć, a gdy dostanę już mistrzowską szansę, będę gotowy. – powiedział Otto Wallin. 

Były dwukrotny pretendent do tytułu mistrza świata kategorii ciężkiej (heavyweight), Dominic Breazeale nie szukał po walce wymówek i zdaje sobie sprawę z tego, jakich błędów się dopuścił w konfrontacji z bardzo ambitnym i głodnym sukcesów Szwedem. 

Pozwoliłem na to, aby stracić pierwsze rundy. Otto jest dobrym bokserem i wykonał dobrą robotę klejąc się i poruszając przez całą walkę. Szukałem na samym początku uderzeń na głowę i na końcu za to zapłaciłem. – powiedział po walce Breazeale.

źródło: dazn