Eddie Hearn, szef grupy promotorskiej Matchroom Boxing przekazał parę tygodni temu, że jego podopieczny, Dillian Whyte (29-2-0) znajdujący się w posiadaniu tymczasowego tytułu WBC, kategorii ciężkiej (heavyweight), powróci między liny 30 października na gali w Londynie (Anglia). Oficjalnie nazwiska rywala Whyte’a póki co jeszcze nie znamy , ale wszystko wskazuje na to, że będzie nim niezwykle ambitny Szwed, Otto Wallin (22-1-0).
Dla Whyte’a, październikowa walka będzie pierwszym występem po ponad siedmiomiesięcznej przerwie. Jamajczyk z angielskim paszportem pokonał w marcu bieżącego roku Alexandra Povetkina (36-3-1) przez nokaut w czwartej rundzie, odzyskując tymczasowy pas federacji WBC. Przypomnijmy, że w sierpniu ubiegłego roku, Rosjanin bardzo ciężko znokautował Whyte’a, odbierając mu tytuł. Do walki rewanżowej z Povetkinem, 33-latek wyszedł jednak bardzo skupiony i tym razem to on zakończył walkę przed czasem, dopisując do swojego recordu dwudzieste dziewiąte zwycięstwo.
Na słowa uznania zasługuje niewątpliwie Wallin, który cały czas udowadnia, że wyzwań się nie boi. 30-latek z Sundsvall szerszej publiczności pokazał się w niemalże dokładnie dwa lata temu, dając świetne widowisko w walce z Tysonem Fury’m (30-0-1), z którym omal nie wygrał przed czasem. Co prawda to Anglik prowadził wówczas na kartach sędziowskich, jednakże zakończył on pojedynek z koszmarnie wyglądającym rozcięciem łuku brwiowego, w efekcie któerego walka mogła zostać zakończona wcześniej, na korzyść Wallina. Następnie Szwed szybko rozprawił się z Travisem Kauffmanem (32-4-0), który po tej walce zapowiedział zakończenie kariery. Kolejną “ofiarą” Wallina był Dominic Breazeale (20-3-0). Walka zakończyła się zdecydowanym zwycięstwem Szweda, który tym samym zaznaczył swoją obecność w królewskiej dywizji i teraz decyduje się na bardzo odważny krok, jadąc na teren przeciwnika, w dodatku takiego kalibru jak Dillian Whyte. Oficjalne ogłoszenie tejże informacji powinno nastąpić już niebawem, o czym będzie na bieżąco informować.