Frank Warren, współpromujący obecnego mistrza świata federacji WBC, kategorii ciężkiej (heavyweight), Tysona Fury’ego (31-0-1) przekazuje, że chciałby, aby jego zawodnik stoczył swoją obowiązkową obronę mistrzowskiego pasa, przeciwko Dillianowi Whyte’owi (28-2-0), w marcu przyszłego roku, na piłkarskim stadionie w Cardiff (Walia). Warren dodaje, że rozpoczęły się już negocjacje w sprawie organizacji pojedynku.

Musimy być realistami i patrzeć na porę roku. Przede wszystkim trzeba wziąć pod uwagę, że to walka stadionowa, więc nie można zorganizować jej na dowolnym stadionie, na takim, który nie ma dachu. Niestety żaden nie ma dachu, niż ten w Cardiff. Jesteśmy tu gdzie jesteśmy. Jest marzec – raczej nie pójdziemy tam w krótkich spodenkach, czyż nie? A to będzie w trakcie sezonu piłkarskiego, więc z każdym stadionem byłby problem. Cardiff to w tym momencie faworyt. – powiedział dla SkySports, Frank Warren.

Stadion Millennium Stadium w Wallii jest w stanie pomieścić niecałe 74 tysiące ludzi, co tylko pokazuje, że ten kierunek faktycznie wydaje się bardzo dobrym rozwiązaniem. Niewątpliwie to nie kwestia lokalizacji pojedynku jest kością niezgody w negocjacjach obu stron. Fury żąda podziału finansowego w stosunku 80 do 20 na swoją korzyść, na co z kolei nie chce się zgodzić zespół DIlliana Whyte’a. Walka rewanżowa pomiędzy dwoma zawodnikami również nie jest brana pod uwagę – przynajmniej ze strony Fury’ego, wobec czego możemy spodziewać się kontraktu tylko na jeden pojedynek.

Nie wiadomo jednak, jak sprawę będzie chciał rozegrać “mistrz rewanżów”, zajmujący się interesami Whyte’a, Eddie Hearn. Brytyjski promotor od kilku lat znany jest z tego, że gdy jego zawodnik przegrywa, natychmiast organizowana jest walka rewanżowa, która ma dać kolejną szansę jego pięściarzowi. W tym przypadku, stroną “A” w całym “interesie” jest jednak Tyson Fury, który co istotne – stanie do obowiązkowej obrony, a w takich przypadkach, rewanże najczęściej nie wchodzą w grę.