Były mistrz świata wagi super lekkiej (super lightweight), Regis Prograis (26-1-0) pokonał niespełna dwa tygodnie temu Ivana Redkacha (23-6-1) na gali Pay-Per-View organizowanej przez grupę Triller. Amerykanin chciałby teraz większych wyzwań, i jest otwarty na pojedynek z byłym mistrzem świata czterech kategorii wagowych – Adrienem Bronerem (34-4-1).
– Broner słyszał jakie pieniądze płaci Triller i mówił, że następnie chce walczyć na ich gali. Kto w walce z nim może wypaść lepiej niż ja? – pyta Prograis.
Broner obecnie jest zupełnie innym pięściarzem, niż jeszcze kilka lat temu. W ostatnich latach pięściarz z Cincinnati znacznie obniżył loty i zajmował się wszystkim, tylko nie boksem. Miał problemy z prawem, oraz ponad dwuletnią przerwę w startach. Broner nie ukrywa, że jego głównym celem dla którego chce boksować są tylko i wyłącznie pieniądze, a te których on oczekuje są kosmiczne w porównaniu do tego, jaki poziom on obecnie prezentuje. Prograisowi zależy na tym, aby walczyć z Bronerem.
– Jeśli to nie miałoby być w kolejnej walce, to w tej następnej. Naprawdę uważam, że powinienem walczyć następnie z Bronerem. To wielka walka. W ringu i poza nim będzie to wielkie wydarzenie. Spróbowałbym, bo wiem, że mogę go pokonać. – powiedział Prograis.
źródło wypowiedzi: dazn