W zakończonej przed momentem walce wieczoru gali w Glendale w stanie Arizona, Jesse “Bam” Rodriguez (24-0-9) pokonał przez techniczny nokaut Antonio Vargasa (19-2-1), zdobywając tytuł mistrza świata WBA w wadze koguciej (bantamweight). Dla 26-letniego Amerykanina jest to kolejny historyczny sukces, ponieważ sięgnął po mistrzowski pas już w trzeciej kategorii wagowej.

Pojedynek od samego początku dostarczał kibicom wielu emocji. Vargas, który przystępował do walki jako mistrz świata WBA, nie zamierzał oddawać inicjatywy faworyzowanemu rywalowi. Już w pierwszej rundzie rozpoczął bardzo ofensywnie, chętnie skracając dystans i podejmując walkę w półdystansie.

W drugiej odsłonie Rodriguez wyraźnie przyspieszył. “Bam” zaczął trafiać coraz częściej, między innymi efektownym lewym podbródkowym, po którym dołożył prawą rękę. Vargas miał swoje momenty i próbował wstrzelić się w przeciwnika mocnymi ciosami, jednak Rodriguez skutecznie bronił się gardą. Pod koniec rundy doszło do widowiskowych wymian, które poderwały publiczność z miejsc.

Trzecia runda również stała na bardzo wysokim poziomie. Obaj zawodnicy walczyli głównie na środku ringu i nie brakowało mocnych akcji z obu stron. Vargas kilkukrotnie zepchnął Rodrigueza do lin, a jego aktywność mogła zrobić wrażenie na sędziach. Była to jedna z najlepszych rund w wykonaniu mistrza świata.

W czwartej odsłonie Vargas nadal wywierał presję i wyprowadzał ciekawe kombinacje. Rodriguez odpowiadał kontratakami i pokazywał przewagę szybkości rąk, choć spora część jego uderzeń była skutecznie blokowana przez defensywę rywala.

Przełom nastąpił w piątej rundzie. Rodriguez rozpoczął ją znakomicie i po potężnym lewym sierpowym posłał Vargasa na deski. Mistrz świata zdołał się podnieść i do końca rundy dzielnie walczył o przetrwanie, momentami odpowiadając nawet własnymi kontratakami.

Szósta runda okazała się jednak ostatnią. Rodriguez od początku przejął kontrolę nad wydarzeniami w ringu. W pierwszej połowie starcia trafił Vargasa kombinacją lewy-prawy, po której sędzia ringowy zdecydował się zakończyć pojedynek.

Mimo porażki Antonio Vargas zasłużył na słowa uznania. Amerykanin podjął dobrowolną obronę pasa przeciwko jednemu z najlepszych pięściarzy bez podziału na kategorie wagowe, choć nie miał obowiązku podejmowania tak ryzykownego wyzwania. Przez kilka rund skutecznie stawiał opór faworytowi i pokazał ogromny charakter.

Jeszcze większe słowa uznania należą się jednak Rodriguezowi. “Bam” zwakował wcześniej trzy mistrzowskie pasy w wadze super muszej, aby spróbować swoich sił kategorię wyżej. Ryzyko opłaciło się w stu procentach, a Amerykanin dopisał do swojego dorobku kolejny tytuł mistrza świata, stając się czempionem już w trzech różnych dywizjach.

Po zakończeniu walki Rodriguez docenił postawę Vargasa, podkreślając, że rywal postawił mu naprawdę trudne warunki. Nowy mistrz świata WBA nie ukrywał również zainteresowania potencjalnym starciem z Naoyą Inoue (33-0, 30 KO). Jak zaznaczył, wiele będzie zależało od decyzji jego zespołu oraz promotora Eddiego Hearna, jednak pojedynek z niekwestionowanym mistrzem świata wagi super koguciej pozostaje jednym z jego głównych celów na przyszłość.

Autor: Michal Adamczyk – redaktor naczelny. Kontakt: boxingzone2020@gmail.com