Musiałoby dojść do bardzo nieoczekiwanego zwrotu akcji, jeśli 12 lipca na gali w Nowym Jorku (New York, Stany Zjednoczone) nie doszłoby do walki o tytuł mistrza świata organizacji WBC, kategorii lekkiej (lightweight), pomiędzy broniącym pasa Shakurem Stevensonem (23-0-0), a obowiązkowym pretendentem Williamem Zepedą (33-0-0). O walce pomiędzy dwoma pięściarzami mówi się już od dłuższego czasu, i choć Stevenson nie był do końca nastawiony na pojedynek z Meksykaninem, oczekując walki z “większym nazwiskiem”, to Zepeda wraz ze swoim promotorem Oscarem De La Hoyą z pewnością cieszą się z takiego obrotu sprawy.
Stevenson zadeklarował kilka dni temu, iż jest gotów zwakować pas na rzecz wielkich walk i jak się okazuje, utalentowany Amerykanin będzie musiał jeszcze na takie poczekać. Organizacja WBC wyznaczyła bowiem obu pięściarzy do obowiązkowego pojedynku licząc, iż znajdą oni wspólne porozumienie. Obie strony deklarują, iż dogadały się w kwestiach finansowych, wobec czego przetarg na organizację starcia nie będzie koniecznością.
Zepeda w swojej ostatniej walce pokonał na punkty doświadczonego Tevina Farmera (33-8-1), co miało miejsce niespełna trzy tygodnie temu, podczas gali Golden Boy Promotions w Cancun (Quintana Roo, Meksyk). Stevenson z kolei, w ringu był widziany miesiąc wcześniej, gdy w swojej drugiej obronie pasa znokautował w dziewiątej rundzie Josha Padley’a (15-1-0).
Autor: Michal Adamczyk – redaktor naczelny. Kontakt: frontoffice@boxingzone.org